Biuletyn Federacji

Polskich Organizacji Medycznych

na Obczyznie

Nr 1/2001 (19)                                                             kwiecien 2001

Wydanie internetowe

Do poprzedniego numeru Biuletynu

W biuletynie:

Polski Magazyn Medycyny Rodzinnej – J. Kosiaty

Redakcja Biuletynu i Zarzad Federacji zyczy wszystkim, do ktorych dotrze ten Biuletyn, Wesolych Swiat Wielkiej Nocy

Fundusze Unii Europejskiej

 Artykul wstepny prezesa Federacji

Kazdy z krajow czlonkowskich Unii Europejskiej wplaca do wspolnej kasy calkiem spora sume pieniedzy, ktore sa nastepnie rodzielane na roznorodne programy Unii. Programow tych jest kilkaset, wszystkie maja jedna wspolna ceche – aby z nich skorzystac trzeba polaczyc sily w kilku krajach. Z drugiej strony nasi koledzy w Polsce jak rowniez Polonia medyczna Czech, Litwy,  Bialorusi, Rosji, Ukrainy i Moldawii czesto nie wiedza o istnieniu konkretnych programow i nie wiedza jak do tych programow zastartowac. I tu widzialem role Federacji, proponujac na Spotkaniu Rady Federacji w czerwcu 2000 powolanie komisji ds. wspolpracy z UE.  Komisja ta, z roznych wzgledow ktore nie chce w tej chwili dyskutowac, nie podjela dzialalnosci. W ramach jednak prac przygotowawczych Basia Lisowska-Grospierre (BLG) rozeznala programy Unii Europejskiej, w ktorych europejskie organizacje czlonkowskie Federacji moglyby uczestniczyc. Jadnym z takich programow jest Leonardo da Vinci. Program ten harmonizuje polityke krajow czlonkowskich oraz stowarzyszonych w zakresie ksztalcenia podyplomowego. Zawiera piec grup tematycznych: mobilnosc, kompetencja w zakresie jezykow obcych, projekty pilotowe, przenoszenie wiedzy, jak rowniez prownanie systemow ksztalcenia podyplowowego w obrebie panstw czlonkowskich i stowarzyszonych UE. Dofinansowaniu m.in. podlegaja szkolenia podyplomowe, np. „Nowe techniki w przeszczepianiu trzustki” czy „Poradnictwo medyczne za posrednictwem Internetu”. Moga to byc podyplomowe szkolenia teoretyczne i praktyczne w wybranej dziedzinie w odpowiednim osrodku po ktorym to szkoleniu uczestnicy biara udzial w paromiesiecznych praktykach np. w Polsce, Szwecji, Niemczech, Francji czy tez  na Litwie, Bialorusi, Ukrainie lub Moldawii. Czas popierania finansowego projektu to dwa do trzech lat, przy czym gorna wysokosc kwoty to ok. 300 000 €. Niezbednymi elementami projektu jest okreslenie jego celu, grupy docelowej, partnerow, oczekiwanych wynikow, wiedzy fachowej no i globalnych kosztow. Ponizej BLG przedstawia warunki starania sie o udzial w programie Leonardo da Vinci.

Aktualnie oprocz BLG w imieniu AMOPF zglosilem rowniez swoj akces w imieniu kolegow z Klubu Lekarza w Saarlandzie. To oczywiscie nie wystarczy do stworzenia zespolu opracowujacego projekt. Zgloszenia prosze kierowac pod adressem BLG (grospier@necker.fr ) i moim (chjbod@med-rz.uni-saarland.de). 

J. Bodziony

Moldawia

PTM w Moldawii w III Tysiacleciu

Z

aczelismy III Tysiaclecie bardzo wesolo. Zorganizowalismy Bal Sylwestrowy w Domu Polskim w Bielcach z dobrym moldawskim szampanem i tancami do  bialego rana. Byli kolendnicy z Turoniem i chorem przebierancow i konkurs  na najlepszy stroj karnawalowy. Byla zorganizowana aukcja obrazow i  loteria. Cala Polonia Bielecka bawila sie na naszym balu. Dochod zostal  przekazany na cele Hospicjum.

Nowe Tysiaclecie przynioslo  tragiczne zmiany w Sluzbie Zdrowia w Moldawii:

Drugiego lutego wedlug nowej uchwaly rzadu byl odwolany gwarantowany  przez Panstwo nieodplatny minimum uslug medycznych. Z powody braku srodkow  w budzecie. Nic dziwnego, zaczela sie kolejna kampania wyborcza! Z koncem lutego bedziemy wybierac nowy Parlament. Nowy Parlament bedzie wybieral nam Prezydenta. Ten stary Parlament nie byl w stanie jego wybrac, dlatego zostal rozwiazany.

Pensji za wrzesien 2000r. jeszcze nie otrzymalismy i nie wiadomo, kiedy  otrzymamy. Kandydaci chetnie obiecuja nam wszysko: porzadnego Prezydenta,  stabilnosc pensji, podwyzki, likwidacje korupcji, wszystko, co przyjdzie  do glowy, chyba to ich nic nie kosztuje.

W niedziele, 11 lutego obchodzilismy Miedzynarodowy Dzien Chorego. Zwiedzilismy  swoich podopiecznych z Hospicjum. Jest ich juz ponad 80. Sa  rodziny, w  ktorych mamy po 2 podopiecznych. Np p. Adela, niewidoma 94 letnia staruszka,  juz kilka lat lezy w lozku. W lozku obok, lezy jej wnuk, z nowotworem  jelit. Opiekuje sie chorymi corka p. Adeli, emerytka. Jest wykonczona  moralnie i fizycznie. Staramy sie jej pomagac radami i lekami. Czesto przychodzi woluntariuszka z Hospicjum p. Nina.

W Nowych Bielcach jest cala ulica, gdzie w kazdym prawie domu mamy  podopiecznych. Moj sasiad, 86 letni p. Karol ze zlamanym stawem biodrowym lezy w towarzystwie swoiej zony p. Marii ktora po udarze mozgu zostala sparalizowana. Bardzo sie ciesza, kiedy przychodzimy do nich z wizyta. Opiekuje sie nimi corka i pielegniarka z Hospicjum, p. Walentyna.

Czasami mamy i dobre nowosci. Kilka dni temu otrzymalismy dar od Senatu RP aparat EKG, partie lekow i strzykawki! Bardzo sie ucieszylismy! Możemy pracowac dalej!

Jutro, w Domu Polskim, swietujemy „Tlusty Czwartek”. Bedziemy jesc paczki, i przy dobrym moldawskim winie spiewac stare polskie piesni.

P.S.

Jestem wstrzasnieta! 25 lutego w Moldawii odbyli sie wybory do Parlamentu. 51, 2% otrzymali komunisci, beda mieli 71 mandatow. Finita la comedia! Wkrotce Moldawia bedzie w Sojuzie Rosji i Bialorusi. Komunisci obiecuja „twarda reka” zrobic porzadek w kraju i jezyk rosyjski bedzie jezykiem panstwowym w Moldawii.

A. Bogucka.

Francja

Krotkie sprawozdanie z  Konferencji o Medycynie Paliatywnej,

ktora odbyla sie  w Warszawie 10 lutego 2001r.

W ramach obchodow IX Swiatowego Dnia Chorego, zostalam zaproszona jako lekarz rodzinny francuski, o wziecie udzialu w sesji naukowej pod tytulem „Lekarz wobec czlowieka u kresu zycia”, przedstawiajac jak wyglada organizacja medycyny paliatywnej we Francji.

Spotkanie bylo zorganizowane przez Fundacje Polska Raoula Follereau i mialo miejsce w Sali Senackiej Akademi Medycznej w Warszawie.

Udzial brali w tej konferencji lekarze, naturalnie pielegniarki, przedstawiciele hospicji z calej Polski, a takze wolontariusze. Sesja zostala zorganizowana przez Dr. Kazimierza Szalate, doktora filizofii  oraz prezesa Fundacji Polskiej Raoula Follereau.

Pan Prof. Janusz Piekarczyk, Rektor Warszawskiej AM otworzyl uroczyscie Sesje.

Rano zotaly przedstawione referaty, miedzy innymi Pani Prof. Teresa Widomska- Czekajska  z Lublina wyglosila bardzo interesujacy referat pod tytulem  „Reanimacja, uporczywa terapia, a odpowiedzialnosc moralna lekarza”, przekazala trudnosci lekarza odpowiedzialnego za pacjenta, za chorego, ale tez za oddzial, za ekipe opiekujaca sie tym chorym.. Opowiedziala o problemach z decyzja, wyborem, wlasnym lekiem, czasem o buntcie w  przypadkach trudniejszych. Mowila o morfinie i o problemach z aparatura na oddziale reanimacji…

Pan Claude Reinhart, wolontariusz francuski, przewodniczacy Stowarzyszenia  na rzecz rozwoju Opieki Palitywnej, przedstawil „Potrzeby duchowe osoby ciezko chorej” podejscie  czlowieka, nie lekarza, wobec chorych u schylku zycia. Mowil o towarzyszeniu, o cierpieniu psychicznym, o leku chorego , ale tez w jaki sposob mozna ten lek przeksztalcic w pojednanie sie z samym soba. Opisywal takze jak ksztalcic wolontariusza, aby byl pokorny, obecny ale nie narzucal swoich wlasnych pogladow lub wiary.

W czasie obrad okraglego stolu, prowadzonego przez Pania dr. Anne Greziak ( Pelnomocnik Rzecznika Praw Obywatelskich, ochrony praw pacjentow i osob niepelnosprawnych) byly takze momenty bardzo wzruszajace. Przeczytany zostal przepiekny tekst chorego, ktory „wiedzial”, zrozumial i chcial to przekazac innym przed smiercia.

Bardzo ciekawe bylo tez podejscie niektorych duchownych, lub swieckich osob, pielegniarek,  zwiazanych z Medycyna Paliatywna w Polsce. Naturalnie zostaly tez poruszone dosyc burzliwie, kwestie Reformy Sluzby Zdrowia w Polsce. Pan dr. Zbigniew Kaczmarek, z Wloclawka, przewodniczacy Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej, podkreslil ze Reforma chociaz to dala Medycynie Paliatywnej, ze lekarze zaczeli nareszcie sie tym kierunkiem w medycynie interesowac, pisac prace naukowe, zmieniac podejscie.

Na zakonczenie obrad zostala uhonorowana, za jej dlugoletnia dzialalnosc jako przewodniczaca Polskiego Forum Hospicyjnego w Krakowie, Pani doktor Jolanta Stoklosa.

Ewa Teslar

Informacja o dzialalnosci APSOP-Regionu Nord  Pas-de-Calais

Od kilku lat, z inicjatywy SP Dr Wiktora MATKOWSKIEGO, wspolzalozyciela naszego Stowarzyszenia i pierwszego jej Prezesa, (posmiertnie mianowanego Prezesem Honorowym), corocznie wspieramy skromna suma 1000 FF (tysiaca frankow francuskich) – Fundacje Pomocy Szkolom Polskim na Wschodzie im. T. GONIEWICZA, z siedziba: 20-632 LUBLIN, ul. Jana Sawy 5.

Telefon: +48(81)525 29 24  Fax: +48(81)524 53 30

KONTA BANKOWE FUNDACJI:

BPH,Krakow, II O/Lublin nr 10601480-320000183793

Polska Kasa Opieki SA O/Lublin nr 12401503-26932558-2700-401112-001

Otrzymujemy z tego tytulu 1 egzemplarz kwartalnika dla Polonii i Polakow poza granicami RP „ROTA”. (Piekne, ilustrowane wydanie z kulturalno-oswiatowej dzialalnosci)

Fundacja ta robi wspaniale rzeczy dla polskosci.

Serdecznie zachecamy do wspoludzialu w pomocy finansowej w tej wspanialej akcji !!!

Jedna kropla + kropla + kropelka….

Dr Andrzej Burzynski dr.andrzej@burzynski.fr

Program Leonardo da Vinci

W ramach tego programu UE finansuje do wys. 50-75% calkowitych kosztow ksztalcenia podyplomowego, 25-50% kosztow musi zapewnic instytucja koordynujaca program.

Program powinien byc zwiazany z AM, lub instytucja ksztalcenia podyplomowego w Polsce. Poniewaz 25-50% kosztow musi zapewnic instytucja lansujaca program, koordynatorem powinien byc polski lekarz w oparciu o instytucje, ktora poprze program. Koordynator jest odpowiedzialny za calosc projektu, lacznie z finansami. W programie musza uczestniczyc instytucje albo organizacje (stowarzyszenia) z conajmniej dwoch krajow nalezacych lub stowarzyszonych z UE. Ponizej procedura ubiegania sie o projekt:

  1. 1.                     Projektodawca redaguje przed-projekt po ustaleniach z uczestnikami programu do czego kto sie sie zobowiazuje. Opisuje w nim motywacje, cele, sposoby realizacji (kursy, staze), credentials uczestnikow, podaje ramowy kalendarz i oblicza generalne koszty programu (Sprawa pokrycia 25-50% kosztow realizacji jest kwestia wyliczenia: wydatki wlasne instytucji organizujacych szkolenia napewno dojda do tej wysokosci). Do tego dolacza odrazu na tym etapie „letters of intent” od wszystkich partnerow: wykladowcow, ordynatorow oddzialow szpitali oraz projektobiorcow (zgoda instytucji w ktorych pracuja lekarze ktorzy maja przyjezdzac na szkolenia). (Wazne: Program jest otwarty dla obywateli Bialorusi, Czech, Litwy, Moldawii, Rosji i Ukrainy, czy sa czy nie polskiego pochodzenia. Tyle ze musza mowic po polsku, jesli chca byc szkoleni w Polsce). Propozycja jest zwykle opisana na 20-u stronach, po angielsku.
  2. 2.                     Przed-projekt sklada sie po ogloszeniu „call for proposals” EU wg podanych dead-lines albo do krajowego biura UE albo do Brukseli. Ocenia ja komisja ekspertow. Dead-line dla finansowania programow na rok 2002 jest 19.01.2002.
  3. 3.                     Jesli przed-projekt jest przyjety (po 2 miesiacach), projektodawca albo sam staje sie koordynatorem, albo go wybiera. Opracowuje wtedy wlasciwy projekt z dokladnym kalendarzem, rozbiciem kosztow na poszczegolne akcje, imiennymi listami uczestnikow itd. Wazne jest opisanie sprawdzianow dla oceny czy program osiaga skutki. Opracowanie dokumentu (30-40 stron) jest ciezka praca, na 10 zlozonych propozycji srednio 2 uzyskuja pieniadze.

Aby przygotowac projekt trzeba miec:

  1. 1.                     Projektodawce (PD) ktory  zredaguje przed-projekt.
  2. 2.                     Zespol z ktorym PD opracuje progam.
    1. a.                      Stowarzyszenia uczestniczace wybieraja osobe odpowiedzialna (OO) za wspolprace z PD. OO ze Stow. na Wschodzie (SW) sprawdza czy jego kraj moga uczestniczyc w p. Leonardo da Vinci. Oraz czy dyrektorzy placowek zechca napisac letters of endorsment (tj zgode aby ksztalcenia beda sie odbywaly w ich krajach, lub na to ze lekarze przez nich zatrudnieni beda wyjezdzali na szkolenia).
    1. b.                     OO z Stow. na Zachodzie (SZ) znajduja kolegow, ktorzy zobowiazuja sie do uczestnictwa w programie albo w roli „wykladowcow” (szkolenia w Polsce) albo do przyjecia kolegow ze wschodu we wlasnych gabinetach/szpitalach, aby zaznajomic stazystow z nowymi tredami. Osoby uczestniczace uzyskuja letters of endorsment od swych instytucji (bez tego koszta ich udzialu nie sa pokrywane z funduszy UE). Uczestnictwo kolegow z osrodkow akademickich jest plusem.
    1. c.                      I jedni i drudzy zobowiazuja sie do opracowania przed-projektu wspolnie z PD.
  3. 3.                     Zgode polskiej instytucji popierajacej projekt ktora wybierze koordynatora. Instytucja moze byc szpital, AM, Osrodek ksztalcenia podyplomowego itd..

Wstepnym ruchem powinno byc stworzenie zespolu z ktorym PD opracuje program. W wypadku Stowarzyszen ze Wschodu da to poglad ile osrodkow moze formalnie wziac udzial (baza szpitalno-instytucyjna); ilu lekarzy z jakiej specjalnosci i z jaka dlugoscia pracy zawodowej ma popartcie instytucji (szpital-przychodnia). Te informacje pozwola opracowac projekt biorac pod uwage rzeczywiste – i mozliwe w kadrze UE – potrzeby. W wypadku Stowarzyszen z Zachodu da to poglad na kogo PD moze liczyc i czy dostateczna ilosc kolegow podejmie wspolprace.

Barbara Lisowska-Grospierre

Wizyta przedstawicieli Komisji Akredydacji Kolegium Rektorow polskich Akademii Medycznych (KAKRAM) w Paryzu.

  W wyniku wspolpracy miedzy warszawska Akademia Medyczna i Université  Paris V, Komisja Akredytacji Kolegium Rektorow AM (KAKRAM) nawiazala kontakt z francuskim Krajowym Komitetem Ewaluacji (CNE). Komisja Akredytacji zostala powolana dla przygotowania i wprowadzania procedur oceny jakosci studiow medycznych w Polsce. Do zadan CNE nalezy koordynacja peocedur oceny szkolnictwa wyzszego we Francji. Na prosbe rektora Université Paris V, CNE zorganizowal dwu dniowe spotkanie miedzy polskimi i francuskimi fachowcami w dziedzinie ksztalcenia lekarzy. P. Bruno Curvale, pracownik CNE zlozyl na jesieni wizyte w Polsce i, przy wspoludziale B. Grospierre (AMOPF), zorganizowal w dniach 1-2 lutego br. spotkanie w Paryzu.

  Ze stronu polskiej uczestniczyli: przewodniczaca KAKRAM, p prof Mirecka (UJ), i czlonkowie Komisji: prof.Sikorski (Lublin), prof. Smiechowska (Gdansk) oraz prof. Kulig (czlonek Krajowej Rady Egzaminow Lekarskich). Ze strony francuskiej: profs. J. Rey, J-L Debru, B. Weil i J-Y Grolleau, wszyscy bedacy b. rektorami fakultetow medycyny z Paryza, Creteil i Grenoble i aktywnymi uczestnikami reform studiow medycyny we Francji. Ponadto w spotkaniu wziely udzial B. Grospierre, K. Kieda, E. Lipinska i E. Teslar z AMOPF-u.

  Francuscy znawcy problemu zreferowali historie reform studiow medycznych we Francji (J.Rey i B. Weil) i omowili proponowane metody oceny ksztalcenia i ich wprowadzanie J-L Debru i J-Y Grolleau). Sporo czasu zostalo poswiecone dyskusji na temat sposobow oceny studenta, a szczegolnie systemu QCM (kwestionariusz z wieloma odpowiedziami). Prof Weil przedstawil pare szczegolowych propozycji zmian tego systemu. Polscy uczestnicy zwrocili sie do gospodarzy o udostepnienie im materialow zrodlowych z Unii europejskiej dotyczacych medycyny a ksztalcenia lekarzy w szczegolnosci.

  W licznych dyskusjach przy stole obrad (i w trakcie obiadow „zafundowanych nam wszystkim przez CNE”) okazalo sie ze, w gruncie rzeczy, polska strona jest bardziej zaawansowana w procedurze oceny jakosci fakultetow medycyny, niz francuska. Niestety, ta przewaga dotyczy narazie procedur oceny a nie w samego ksztalcenia. Dr Lipinska, pracujaca w szpitalu Bichat ktory od lat gosci na stazach mlodych polskich lekarzy powiedziala, ze wiedza absolwentow francuskich fakultetow jest jednak lepsza niz ich polskich rowiesnikow.

  Spotkanie odbylo sie w bardzo przyjaznej atmosferze i pozwolilo na wymiane informacji i pogladow. Sadze, ze poza konkretnymi owocami (informacje, dokumenty europejskie, kontakty na przyszlosc) przyczynilo sie ono do zaprezentowania Polski aktywnej, chetnej na przyjecie doswiadczen innych, ale bynajmniej nie zostajacej w tyle.

Barbara Lisowska-Grospierre

Doniesienia zza oceanu

NOTKA O SYMPOZJUM

“WSPOLCZESNE TRENDY W PODSPECJALNOSCIACH”

16 LUTEGO 2001

Palmer House

Chicago

Zwiazek Lekarzy Polskich w Chicago z okazji 55. rocznicy swojego istnienia zorganizowal wielotematyczne sympozjum pt.”Current trends in subspecialties” Uczestnictwo przekroczylo nasze oczekiwania, ale bylismy  na taka okolicznosc przygotowani.  Wzielo w nim udzial ponad 80 czlonkow naszego Zwiazku i gosci (niektorzy przyjechali z Europy).  Atmosfera byla wiecej niz przyjacielska, a wykladane tematy bardzo interesujace.  Przyjelismy format krotkich, ciekawych prezentacji (wiele z nich bylo zaprezentowanych przy  pomocy  nowych technik wizualnych).  W sumie wykladalo 10 czlonkow Zwiazku pracujacych w tutejszych, chicagowskich instytucjach akademickich.  Po raz pierwszy w historii naszej organizacji uczestnicy mogli byli uzyskac kredyty, tzw. CME credits, niezbedne obecnie do przedluzania waznosci prawa wykonywania zawodu lekarza. Po sympozjum odbyla sie uroczysta kolacja, przy  ktorej moglismy sie zrelaksowac i powspominac przeszle zwiazkowe lata, jak rowniez planowac przyszle przedsiewziecia.  Poznym wieczorem rozeszlismy sie, aby  miedzy innymi przygotowac sie na majacy odbyc sie nastepnego dnia 51. Bal Lekarzy.

Marek Gawrysz, MD

Prezes / Zwiazek Lekarzy Polskich w Chicago

PE00737_51. BAL LEKARZY

17 LUTEGO 2001

PALMER HOUSE

CHICAGO

        W sobote, 17 lutego 2001 r. odbyl sie 51. Bal Lekarzy  zorganizowany przez Zwiazek Lekarzy Polskich w Chicago.  Bal juz tradycyjnie mial niezwykle elegancka w wykwintna oprawe.  Odbyl sie po raz juz czwarty w pieknej, stylowej Wielkiej Sali Balowej hotelu The Palmer House w srodmiesciu Chicago.

         Wzielo w nim udzial ponad 300 gosci.  Gosciem honorowym balu byla znana na swiecie kompozytorka, od kilkunastu lat mieszkajaca na stale w Chicago, Marta Ptaszynska. Bal, tez tradycyjnie, mial charakter charytatywny.

Glownym odbiorca dochodu z balu jest nowo utworzony  Fundusz Akademicki Zwiazku Lekarzy Polskich w Chicago.  Fundusz ten ma za zadanie pomoc w sfinansowaniu czesnego dla polsko-amerykanskich studentow medycyny w Chicago.  Przy tej okazji wspomne o istnieniu i pelnym funkcjowaniu Funduszu Stypendialnego, ktorego z koleji celem jest pomoc lekarzom z Polski w ich podyplomowym ksztalceniu i ulatwieniu badan naukowych (w tej chwili goscimy piatego odbiorce funduszu Piotra Marianowskiego z Warszawy).

         Relacja z balu byla transmitowana miedzy  innymi w satelitarnej, o swiatowym zasiegu, TV Polonia, a reportaz z tej imprezy ma sie ukazac w najblizszym wydaniu miesiecznika ‘Sukces” w Polsce. Wykwintne potrawy, 17 osobowa orkiestra taneczna, cicha aukcja, loteria, wystep zespolu tanca “Wici”, uhonorowanie dra Louis’a Keith’a (tego, ktory byl odpowiedzialny za zorganizowanie znanej w Polsce operacji rozdzielenia polskich blizniakow syjamskich w Filadelfii) sprawily, ze czas minal wielu z nas za szybko.

 W przyszlym roku odbedzie 52. bal.  Juz zapraszamy.

Marek Gawrysz, MD

Fundusz Stypendialny Zwiazku Lekarzy Polskich w Chicago

W maju 1996 roku Zwiazek Lekarzy Polskich w Chicago uroczyscie obchodzil 50 – ta rocznice swojego istnienia.  Z okazji tego jubileuszu chicagoski Zwiazek uchwalil powstanie funduszu stypendialnego, ktorego celem jest ulatwienie podyplomowego ksztalcenia specjalistycznego w centrach medycznych w Chicago (Chicago skupia wiele swiatowej reputacji instytucji medycznych, w tym 6 uczelni medycznych ).

Lekarze polonijni z Chicago poprzez zalozenie tego Funduszu pragna ulatwic lekarzom z Polski poszerzenie wiedzy medycznej i zaznajomienie sie metodami medycyny amerykanskiej i tym samym wykorzystanie nabytych umiejetnosci w leczeniu rodakow po powrocie do kraju.

Fundusz jest administrowany przez Fundacje Kosciuszkowska.  Osoby kwalifikujace to polscy lekarze i naukowcy, zajmujacy sie zagadnieniami medycznymi, na stale zamieszkali w Polsce, ktorzy pragneliby poszerzyc swoj dorobek naukowy i poglebic wiedze medyczna, i ktorzy dobrze porozumiewaja sie w jezyku angielsku.  Czas szkolenia przewidywany jest na okres od 1 do 3 miesiecy.  Stypendium pokryje koszty przelotu, zakwaterowania i utrzymania w tym czasie. Zrodlo finansowania Funduszu Stypendialnego stanowia odsetki od zebranego nienaruszalnego wkladu finansowego w wysokosci $ 100,000.00.

Stypendysta musi spelniac nastepujace wymagania :

  1. 1.      Posiadac polskie obywatelstwo
  2. 2.      Miec sprecyzowane cele naukowe.
  3. 3.      Dobrze znac jezyk angielski.
  4. 4.      Otrzymac podanie w biurze Fundacji Kosciuszkowskiej w Warszawie pod adresem: ul. Nowy Swiat 4 / 118, tel. (22)  621 7067.
  5. 5.      Wypelnic podanie w duplikacie i zalaczyc zaproszenie od odpowiedniej placowki medycznej  z Chicago, zawierajace oswiadczenie zepewniajace bezplatnosc uczestnictwa w nauczaniu i plan szkolenia lub badan naukowych.
  6. 6.      Przedstawic 2 listy polecajace.
  7. 7.      Przedlozyc swoj zyciorys.
  8. 8.      Wskazac Zwiazek Lekarzy Polskich w Chicago, jako sponsora stypendium.

Podania mozna przedkladac do 15 pazdziernika kazdego roku, tak ze np. Termin starania sie o stypendium na 2002 rok mija 15 pazdziernika 2001 roku.  Kompletne podania beda oceniane przez Doradczy Komitet Naukowy Fundacji Kosciuszkowskiej w Polsce, nastepnie przedstawiane Fundacji Kosciuszkowskiej w Nowym Jorku i ostatecznie decydowane przez Zwiazek Lekarzy Polskich w Chicago.  Aplikanci zostana powiadomieni listownie w maju nastepnego roku. Stypendysci beda zobowiazani przedstawic pisemny raport ze swoich doswiadczen z pobytu Zwiazkowi Lekarzy Polskich w Chicago oraz Fundacji Kosciuszkowskiej.  Powinien on byc w formie umozliwiajacej jego opublikowanie.

Dalsze informacje dotyczace Funduszu Stypendialnego Zwiazku Lekarzy Polskich w Chicago mozna uzyskac od prezesa Zwiazku Lekarzy Polskich w Chicago Marka Gawrysza, MD, tel. 773.286.1717, fax 773.286.0440, a takze od Pani Maryli Janiak, asystenta prezesa Programow Szkoleniowych Fundacji Kosciuszkowskiej w Nowym Jorku, tel.:212.734.2130, fax 212.628.4522, lub Pani Agaty Kwinto, menadzera biura Fundacji Kosciuszkowskiej

w Warszawie, tel.:22.621.7067

Mamy nadzieje, ze wiedza nabyta w czasie stypendium bedzie pomocna i tym samym Zwiazek przyczyni sie do poprawy opieki medycznej w Polsce, a przy okazji nawiaza sie nowe przyjaznie. Fundusz jest w pelni ufundowany i jest operacyjny.

opracowal Marek Gawrysz, MD

prezes

marzec 2001

Wilmot Mt., Wisconsin

X Jubileuszowe Polonijne Mistrzostwa Lekarzy

w Narciarstwie Alpejskim

KS “Bronek”

         W niedziele, 28 stycznia br. odbyly sie X Jubileuszowe Polonijne Mistrzostwa Lekarzy w Narciarstwie Alpejskim. Organizatorem tej atrakcyjnej sportowo-towarzyskiej imprezy byl  dr Bronislaw Orawiec, a patronat nad przebiegiem zawodow sprawowal Zwiazek Lekarzy Polskich (ZLP) oraz Konsulat RP w Chicago.

Startowaly cale rodziny lekarskie oraz pojedynczy lekarze. Tuz przed zawodami, organizator Bronislaw Orawiec serdecznie powital wszystkich uczestnikow imprezy oraz przedstawil regulamin zawodow. Wsrod honorowych gosci przybyli na stok  z Zakopanego Jurek Jurecki – wlasciciel i redaktor “Tygodnika Podhalanskiego”   oraz z Chicago redaktor Tygodnika – Teresa Chramiec.

W grupie I pan (mlodszej) zwyciezyla Anna Forys przed Beata Danek, a w grupie II: Halina Aniol przed Ewelina Worwag i Krystyna Kroczek. Natomiast wsrod panow w grupie I (mlodszej) zwyciezyl Andrzej Gacek. II miejsce wywalczyl Zbigniew Aniol,  a III lokate zajal Bogdan Kroczek. W grupie II triumfowal Bronislaw Orawiec przed Markiem Rudnickim oraz Henrykiem Roztoczynskim.

         Wsrod dzieci do 10 lat najlepszym byl Tomek Kroczek, ktory pokonal Dagmare i Sabine Danek. W grupie starszej, 1-sza lokate uzyskala Marta Worwag, 2-gi – Dawid Danek, a 3-ci Piotr Worwag. Wsrod mlodziezy, I miejsce zajela Sylvia Orawiec przed bratem Mieszkiem oraz Adamem Lysinskim.

            Na uroczyste zakonczenie Jubileuszowych X Mistrzostw Lekarzy w Narciarstwie Alpejskim przybyl Konsul Generalny i Minister Pelnomocny RP w Chicago, dr Ryszard Sarkowicz wraz z malzonka Anna, prezes ZLP dr Marek Gawrysz, wiceprezes Federacji Polonijnych Organizacji Medycznych dr Marek Rudnicki, skarbnik Federacji – dr Jozef Mazurek oraz chirurg laparaskopowy z University  of  Illinois at Chicago dr Santiago Horgan .  Zalozyciel Klubu, B. Orawiec zwrocil sie do zebranej publicznosci z przeslaniem, w ktorym m.in. powiedzial: “Drodzy koledzy – narciarze. Juz dziesieciokrotnie walczylismy z soba na stokach narciarskich. To piekna historia naszego Klubu. Historia, ktora  zbudowalismy wszyscy razem. Dziekuje Wam za ten wspanialy sukces. Mistrzostwa dostarczyly nam wiele wrazen, glebokich przezyc i emocji. Dziekuje Wam za pasje, jaka wlozyliscie w zmagania na sniegu i wspaniala atmosfere zdrowej, sportowej rywalizacji, ktora nam towarzyszyla. Wasz udzial i wysilek potwierdza potrzebe organizowania tego rodzaju imprez.

Etyka zawodu lekarskiego nakazuje nam dawaæ spolecznosci przyklad aktywnego, zdrowego sposobu zycia.

Narciarstwo to piekny sport, ktory mozna uprawiac od  dziecinstwa do poznej starosci. To dobrze, ze zamilowanie do tego sportu, a tym samym zamilowanie do wysilku i zdrowego trybu zycia przekazujemy nastepnym pokoleniom. Cieszy mnie fakt, iz czynnie uczestniczymy w sportowych imprezach, poniewaz dzieki nim dalej czujemy sie mlodzi i sprawni, a takze redukujemy czynniki zagrozenia chorobami serca.

 “w zdrowym ciele, zdrowy duch”.

                                                                                             Bronislaw Orawiec

Niemcy

BSE  i  lekarze

Witam Szanownych Panstwa,

Byc moze zainteresuje niektorych, ze w niemieckim Bundestagu odbyla sie debata na temat reformy sluzby zdrowia ( skad my to znamy ? ). Poprzedzone to bylo artykulem w ostatnim numerze tygodnika Stern o rzekomych ” tajnych” projektach reformy. Stara zapoczatkowana jeszcze za czasow poprzedniego rzadu stanela w miejscu.  Nowa Pani Minister podkreslila dwie rzeczy: ze pacjent, chory, obywatel, czlowiek musi ponosic wiecej odpowiedzialnosci za swoje zdrowie ( skad my to znamy ? ) wobec tego musi tez troche pieniedzy zainwestowac w swoje zdrowie ( ha – dotychczas inwestowal w dom, auto, wakacje, kochanki  itp ) – czyli innymi slowy  bedzie musial cos placic.  Dobrze mu tak!

Wszczepic clochardowi i pijanicy nerke czy nie wszczepic i kto za to zaplaci ?

Nowe koncepcje sa zdaniem Zielonych powaznym wylamaniem sie z dotychczasowych zasad solidarnosci, ktore brzmialy od Bismarkowskich czasow w Leninowskiej modyfikacji – kazdemu wedlug jego potrzeb – czyli dostep do wszystkich swiadczen medycznych jest dla wszystkich jednakowy.Teraz tak nie bedzie – teraz bedzie kazdemu pajde suchego chleba ale za marmolade musisz zaplacic. Beda swiadczenia podstawowe i swiadczenia niepodstawowe. Urzednicy ustala co jest podstawowe. Juz widze te klotnie i dyskusje. Podstawowym nie bedzie to co jest naprawde podstawowe tylko to za co bedzie mozna zaplacic. Jak bedzie sie mialo cos niepodstawowego to trzeba bedzie placic, samemu albo miec dodatkowe prywatne ubezpieczenie.

Jeden posel z Zielonych chce, zeby pacjent placil po 20 DM za kazde  „nowe zachorowanie”, z ktorym sie zglasza do lekarza. Procesy o uznanie tego co jest nowe a co nie nowe ( czy zapalenie pluc w przebiegu grypy jest nowe czy nie ?) sa w ten sposob juz zaprogramowane  i beda wymagaly pewnie orzeczen sadowych z zasiegnieciem opinii ekspertow.

To moze co zarobie. Boze, ze tez niektorzy poslowie maja takie niskie IQ ( skad my to znamy ? )

Polityczna  -swieta krowa w Niemczech jest skladka na zdrowie wynoszaca dla pospolstwa i ubezpieczenia w kasie 13.4 % . Tego nie rusz pod zadnym pozorem. A kasy nie wiedza jak zwiazac koniec z koncem.  ( skad my to znamy ? ). W zasadzie moglyby oglosic bankructwo . Nie placa rachunkow. Moj szpital zbiera teraz na skarge 3000 przypadkow, w ktorych kasy nie zaplacily za leczenie wysuwajac rozne argumenty. To ze na leki wydaje sie nie potrzebnie za duzo  – to prawda. Lobby koncernow farmaceutycznych jest jednakze bardzo silne. Mam wrazenie, ze na niepotrzebnie przez lekarzy przepisywanych ” modnych” czy cudownych lekach zarabiaja na badania nowych, na ktore idzie strasznie duzo pieniedzy. Taki rzut jak „Viagra”, ktory szybko przynosi krocie  udaje sie raczej rzadko. Poprzednia Pani Minister Andrea Fischer twardo trzymala sie zasady – kasy daja  Zjednoczeniu Lekarzy Kas chorych pieniadze  do pewnej wysokosci.  I z tego masz wydac tylko tyle i tyle . Jak przekroczysz swoj ( w zasadzie nie swoj ) tylko grupowy wyliczony przecietny limit , jesli odbiegasz od sredniej ( czyli jak Malysz masz ladowac w przepiswaniu lekow dokladnie na 125,5 m)  to nie ukarzemy. A jak nie to zabierzemy Ci pieniazki. Zarzadamy od ciebie 

( teraz nastepuje wcale nie zart ) 15000 DM  (W Niemczech  przypadalo srednio na lekarza Kasy od ok. 4.000 DM ( Saarland) do 18.000 DM. Budzet zostal w  ubieglym roku przekroczony o 70 milionow DM i wobec tego istnieje odpowiedzialnosc zbiorowa za przekroczenie tego budzetu . To grozilo wszystkim lekarzom Kas w Niemczech  ! Powaznie ! Ale teraz –  co ma do tego BSE  ! . Otoz ma bardzo duzo i ciag logiczny jest nie do podwazenia. Nowa Pani Minister, Pani Schmidt

z SPD ( z bylym kanzlerzem nie spokrewniona nie zewszwagrowacona ) odwolala to zagrozenie ku wielkiej radosci wszystkich doktorow w Niemczech.  Nowa Pani Minister objela urzad dlatego, ze stara Pani Minister musiala ustapic.

A dlaczego musiala ustapic. ? Ano dlatego, ze jedna bawarska krowka troche zwariowala, a potem jeszcze pare bawarskich krowek dolaczylo. A Pani Minister przedtem mowila, ze problemu BSE nie ma, a jak byl problem to powiedziala ze trudno, ale kielbaski mozecie sobie dalej bez problemow zryc bo niemieckie kielbaski sa dobre i zdrowe. A potem sie okazalo, ze do kielbasek dawano nie to co bylo na wierzchu napisane  i w kurzej kielbasce byly czesci krowek. No i Pani minister nie mogla zrobic nic innego jak ustapic. Jesli nie byloby tej bawarskiej krowki i tych kielbasek to Pani Minister nigdy by nie ustapila. A  jesli bylaby dalej do doktorzy musieliby placic te 15.000 DM  albo klocic sie przed sadem konstytucyjnym .Co bylo do okazania. Ale tak naprawde – smutno sie robi na mysl, ze polska reforma zdrowia byla oparta na wzorach niemieckich i ze w tym  kraju ( tzn w Niemczech ) polityka jest prowadzona w ten sposob ze 70 mil. DM albo jest albo ich nie ma w zaleznosci od tego co jest napisane na kielbasce.

Z kasowo-kielbaskowym pozdrowieniem

Jan

Trudna decyzja

Tak sie zlozylo, ze pare dni temu przezylem niespodziewana i dosc nieprzyjemna ” przygode zdrowotna”.Okazalo sie, ze nic strasznego, jednak przyjaciel-kardiolog zaproponowal mi troche odpoczynku i oto siedze w domu w Berlinie, jestem na „L4”. W tej, dla mnie zupelnie nowej sytuacji pomyslalem sobie, ze problemy zdrowotne  sa przeciez konsekwencja czasu ktory mija, ze moga stac sie czestsze, ze kiedys trzeba bedzie przestac pracowac.

Konczylem studia w goraczce Marca 68, stan wojenny zaskoczyl mnie wracajacego z rocznego stypendium w Institut Curie w Paryzu. Od lat wiec 20-tu jestem na emigracji, a od 19-tu w Berlinie. Nie do wiary jak to wszystko szybko mija. Dzis patrze wstecz na 30-letnia kariere chirurgiczna. Sadze, ze osob o mniej czy wiecej podobnych losach emigranckich jest w srodowisku polskich lekarzy wiele. Pewnie wiekszosc.

Co bylo to nie bylo. Dobre czy zle,wywarlo na nas swoje pietno i zostanie we wspomnieniach. Pewnie jednak wazniejsze  jest pytanie: co dalej?  Przeciez nie bedziemy mlodsi. Za lat pare lub kilkanascie bedzie mozna lub trzeba przestac pracowac (slowo „emerytura” trudno przechodzi mi przez gardlo).

Recept na sposob zycia po zakonczeniu czynnej pracy lekarskiej jest pewnie ilosc niezliczona. Istnieja jednak pytania, ktore warto sobie zadac i problemy nad ktorymi warto sie zastanowic.

1. Czy wracac do Kraju (jak ten goral, co mu bylo zal) czy nie?

U wielu z nas wiezy rodzinne i dawne kontakty przyjacielskie oslably i rozwodnily sie z uplywem dziesiecioleci. Z drugiej strony jak gleboko wrosly nasze korzenie emigranckie   ktore zaczelismy zapuszczac w wieku doroslym a czasem srednim? O ile mozliwa jest pelna reintegracja w Kraju po dlugiej emigracji, wszystko jedno czy dobrowolnej, czy przymusowej. Polska do ktorej sie dzis wraca jest inna od tej, ktora opuszczalismy. Napewno lepsza, ale inna. Tam, gdzie byl napis „Partia z narodem – narod z  partia” (zeby bylo wiadomo kto z kim trzyma), dzis jest reklama coca-coli i mercedesa. Niezwykle wazna sprawa sa dzieci, ich szkola i studia za granica, ich pelna integracja,  czasem slaby jezyk polski. Na ile to ma determinowac nasze decyzje?

2. Czy starac sie jak najdluzej pracowac, czy tak wczesnie jak tylko mozliwe rozstac sie z praca? Podobno praca do poznej starosci konserwuje. Czy z drugiej strony nie lepiej  „wysiasc” wczesniej by miec czas i energie na rozpoczecie czegos calkowicie nowego, n.p.  zupelnie nie zwiazanego z medycyna? Ilu z nas sie to tak na prawde udalo? A moze pracowac dalej, tylko mniej (1/2 etatu, zastepstwa urlopowe w praktykach  mlodszych kolegow i.t.p.)

3. Gdzie i jak mieszkac na stare lata? Wszystkim nam znane przeksztalcenia socjologiczne ostatnich dziesiecioleci zmienily radykalnie formy zycia rodzinnego. Czy we wspolczesnej rodzinie (wszystko jedno czy w Polsce czy za granica) jest jeszcze miejsce dla dziadka czy woja – emeryta – zrzedy,  bylego chirurga, kardiologa czy seksuologa z Chicago, Lwowa czy Berlina? Wiem, ze byly w Polsce, a pewnie jeszcze sa „Domy Zasluzonego Aktora” w ktorych spedzali starosc ludzie sceny, rownierz wybitni artysci. Czy plote glupstwa, czy daje sie   poniesc niezdrowej wyobrazni czlowieka „na L4”, gdy spytam o sens stworzenia, na  odpowiednio wysokim poziomie, czegos podobnego dla nas, n.p. pod egida Federacji?  A moze moglby ktos  na tym zrobic pieniadze? A moze stworzyc cos podobnego dla naszych rodzicow ktorym w kraju bez nas trudno byc starymi? Za iles-tam lat moze  zajmiemy ich miejsca. Wiem, ze problem starych rodzicow w Polsce spedza niejednemu

z nas sen z powiek. Zdaje sobie sprawe, ze swoimi kilkoma uwagami nie odkrywam Ameryki a raczej otwieram otwarte drzwi, chce sie jednak podzielic z Wami moja zaduma zanim za pare dni  wciagnie mnie kierat codziennosci i mniej bedzie czasu.

Pozdrawiam serdecznie zyczac zdrowia

Michal Godel

Akcja pomocy

EFLP-organizuje Akcje Pomocy Lekarzom Kresowym.
Skandaliczny wprost poziom opieki medycznej w krajach bylego Zwiazku Radzieckiego-a zwlaszcza na Bialorusi ,Moldawii i po ostatniej powodzi na Zakarpaciu – Ukrainie – gdzie mieszka wiekszosc ludnosci polskiej ,wymaga natychmiastowej Interwencji ludzi dobrej woli.EFLP zalozylo interwencyjne konto bankowe w Niemczech,na ktore mozna dokonywac wplat pienieznych,ktore w calosci zostana przekazane na cele Akcji Pomocy .Deutsche Bank Gelsenkirchen – BLZ 420 700 24 –
Konto-Nr. 1023498 -Bakowski-Aerzte Hilfe.Dary materialne w postaci sprzetu medycznego,lekarstw , poscieli,bielizny ,srodkow hygienicznych czystosciowych, ,sterylizacyjnych, ,sprzetu jednorazowego uzytku jak strzykawki,rekawiczki latexowe,wenflony,aparaty do przetoczen itp. beda -dzieki uprzejmosci duisburskiego przedsiebiorcy J.Nacewicza -zbierane i transportowane przez firme BFHS Dienstleistungen GmbH – Echenstrasse 46 A;47055 Duisburg Kontakt :Tel:0203-774018, Fax:0203-771718.

Wszelkie informacje dr.Marek Bakowski -handy:171-37-61-848
fax0209-27-30-67-Tel:0209-24086- e-mail:marbak@t-online.de
 
Na terenie Polski – Konto Nr.10501041-2227403157 Bank BSK S.A.
O/Warszawa z dopiskiem Pomoc.Dary materialne dzieki uprzejmosci prezesa zbierane beda w Warszawie przez firme MAR-MED Medison Ultrasound – Al Lotnikow 32/46 02-668 Warszawa.Tel/Fax:-22-847-14-01.

Wszystkim pomagajacym: serdeczne podziekowania w imieniu zatroskanych kolegow i potrzebujacych pacjentow.


 
Marek Bakowski



Polska

SCLEROSIS MULTIPLEX

Witam serdecznie,

Zapraszam wszystkich do odwiedzenia zaktualizowanego i rozbudowanego polskiego serwisu nt. stwardnienia rozsianego o nazwie SIMPLEX http://simplex.prv.pl

Serwis ten jest pierwszym z kilkunastu serwisow specjalistycznych, budowanych i rozwijanych przez nasz portal medyczny Esculap.pl i adresowanych do pacjentow, ich bliskich, przyjaciol oraz wszystkich osob interesujacych sie zdrowiem i medycyna (swoje powstanie Simplex zawdziecza takze wspolpracy i wsparciu ze strony Fundacji im. Stefana Batorego).

Stwardnienie rozsiane jest jedna z najczesciej wystepujacych pierwotnych chorob osrodkowego ukladu nerwowego. W Polsce sm wykryto i potwierdzono u ponad Liczba osob, ktore nie wiedza o swojej chorobie pozostaje nieznana (szacuje sie, ze stwardnienie rozsiane wystepuje u 30 do 100 przypadkow na 100.000 mieszkancow w krajach o duzym rozpowszechnieniu tej choroby, do ktorych niestety nalezy rowniez i Polska).

Stwardnienie rozsiane w wiekszosci dotyka ludzi mlodych w wieku 20-40 lat, stojacych na progu doroslego zycia. Mimo usilnych i daleko posunietych badan naukowych nie znaleziono dotad leku skutecznego leczacego SM. Stad diagnoza i postep choroby dla wielu mlodych ludzi jest olbrzymim szokiem.

W Simplexie znalazly sie m.in. pelnotekstowe wydania

czterech ksiazek:

  • ·        „Gdyby ktos powiedzial mi o tym wczesniej”
  • ·        „Zycie z SM – pytania i odpowiedzi”
  • ·        „Moja Mama, Moj Tata ma SM” (poradnik dla dzieci)
  • ·        „Moje SM – Przyczyny i leczenie”
  • ·        opowiadania chorych
  • ·        artykuly poruszajace wazne tematy np. sm-u i ciazy
  • ·        teksty istotnych ustaw i rozporzadzen
  • ·        opisy cwiczen rehabilitacyjnych oraz, w dziale „Dla lekarzy” m.in.
  • ·        Zalecenia II Kliniki Neurologii Instytutu Psychiatrii i Neurologii    w Warszawie, dotyczace  
  • ·        postepowania w sm i artykul nt. zaburzen odechowych w sm.

Przygotowujac serwis szczegolne wrazenie wywarly na mnie opowiadania chorych. Ponizej jedno z nich:

Poki zycie trwa, dobrze jest…

„Rzut choroby. Kolejna hospitalizacja. Wchodze w pieklo depresji. Przyszlosc zmienia sie

w przyslowiowa czarna sciane nie do przebicia. Znowu siebie przekreslam. Ja, dwudziestopiecioletnia, czuje, jak zblizam sie do smierci. Podejmuje decyzje: Jutro.

Bol sprawia, ze w nocy nie spie. Mimowolnie nasluchuje plotkowania sasiadek w szpitalnych lozkach. Prognozuja, jak dlugo jeszcze pozyje.

– Slaba jest – orzeka emerytowana nauczycielka. – Zobaczysz, lada dzien powioza ja nogami do przodu.

– No – przytakuje sasiadka spod okna.

SM – te dwie literki przez wieksza czesc zycia dla niej nic nie znaczyly. Dlaczego zreszta mialy cos znaczyc? Zycie pieknej, inteligentnej dziewczynie uplywalo beztrosko, bez zadnych symptomow wskazujacych, ze bedzie musiala dowiedziec sie, co te dwie literki oznaczaja. Teraz juz wie: SCLEROSIS MULTIPLEX. Zniszczenie wlokien nerwowych. Od poczatku wiedziala, ze choroba jest nieuleczalna.

Dyplom na uczelni obronila w maju 1988 roku. Na ocene bardzo dobra. Prace od dawna miala zapewniona, dzieki protekcji brata matki, wysokiego ranga urzednika w ministerstwie tajnych sluzb. Polroczny staz zakontraktowano jej w jednej z angielskich firm, ktora zreszta poznala juz wczesniej, odbywajac trzytygodniowa praktyke studencka po trzecim roku studiow.

W dotychczasowym zyciu Mirki R. wszystko ukladalo sie plynnie i gladko. Ostatnie wakacje przed podjeciem pracy rodzice zafundowali jej we Francji. Wyjechala ze swoim chlopakiem, kolezanka i kolega ze studiow. Na firmamencie przyszlosci dwudziestotrzyletniej jedynaczki trudno bylo dostrzec chocby jedna chmurke. Po zycie – jak to sie mowi – wystarczylo tylko siegnac reka.

Mirka jednak siegnac nie zdazyla. W Hyeres, na francuskiej Riwierze – najzupelniej zaskakujaco, w pelni radosnego lata i bez zadnej widocznej przyczyny – przyplatalo sie zapalenie nerwu wzrokowego. Gwaltownosc i dokuczliwosc choroby nie pozwolila na natychmiastowa podroz do kraju. Kilkanascie dni pozostala w szpitalu, w pobliskim Talonie. Francuska lecznice opuscila na wlasne zyczenie, chociaz lekarze odradzali. W kraju – od razu szpital. Minal termin wyjazdu na zagraniczny staz. Zycie zweryfikowalo plany Mirki nie tylko na najblizsza, ale i na dalsza przyszlosc. Obawa przed slepota paralizowala. Ale po pol roku rekonwalescencji nastapila wyrazna poprawa zdrowia, a zarazem i samopoczucia. Znowu zaczela sie usmiechac. Mlodej kobiecie nikt wtedy nie powiedzial, ze poprawa jest jedynie chwilowa, ze to tylko przerwa pomiedzy rzutami i pierwsze stadium nieuleczalnej choroby.

Mirka rozpoczela prace. Zupelnie gdzie indziej niz zaplanowala.Nie bylo to nic atrakcyjnego, ale nie narzekala.  Z zasady bylam pogodna i malkontenctwo na pewno nigdy nie bylo cecha mojego charakteru.

W tym czasie spotyka mezczyzne, o ktorym sadzi, ze bedzie czlowiekiem jej zycia. Nieco starszy od niej. Doktorant w renomowanej uczelni. Ze znanej w stolicy profesorskiej rodziny. Wybraniec mojego serca mial same zalety. Wyksztalcony. Uczuciowy. Kochajacy.  Skromny. Spokojny i wyrozumialy. Zrownowazony. Kiedy mowilam mu o swoich dolegliwosciach, bagatelizowal je i zapewnial, ze przeciez jest ze mna i zawsze bedzie, wiec nie ma powodow do obaw…

Dwa lata pozniej odbyl sie ich slub.

  • –             Wciaz wspominam tamten marsz Mendelssohna… 

Poltora roku po slubie urodzila syna. We troje zyli sobie dostatnio, wrecz luksusowo w willlowym domku jej rodzicow. Powodzilo im sie niezle. Maz Mirki – takze jedynak, wiec rodzice obydwu stron dbali o dzieci i wnuka, czasami az przesadnie i krepujaco. Dziesiec dni przed pierwszymi urodzinami dziecka, mlodej matce dokucza nagle oslabienie, polaczone z zaburzeniami rownowagi. Nogi wydawaly mi sie ciezkiej jak z olowiu. Powloczylam nimi. Inaczej nie moglam. Konsultacje u najlepszych warszawskich lekarzy. Bez jednoczesnej diagnozy. Znowu szpital. W trzecim dniu pobytu zrobili mi punkcje rdzenia kregowego i po przyjeciu w ciagu kilku  dni sporej dawki lekow poczulam sie zupelnie dobrze. Niecierpliwilam sie. Samopoczucie  mialam coraz lepsze, a nikt nie kwapil sie z wypisaniem mnie do domu. W trzydziestym  piatym dniu ordynator zapytal mnie, czy nie chce isc na rente. Zaskoczona – zdziwilam sie, a nastepnie tonem dosc kategorycznym zaprzeczylam. Nazajutrz opuscilam szpital.

W domu na karcie wypasowej odczytalam nic mi nie mowiace rozpoznanie: SCLEROSIS MULTIPLEX. Bez paniki i pospiechu, wieczorem, siegnelam po encyklopedie. Minelo kilka sekund i z wolna zaczelam sobie uswiadamiac, jakie nieszczescie przypuszczalnie mnie spotkalo.Bylam wystraszona, ale nie przerazona. Nie bylo wowczas mowy o zadnym zalamaniu. Skadze! Najblizsi zreszta podtrzymywali mnie na duchu, a ja sama ludzilam sie, ze diagnoza jest bledna, niebawem zostanie zweryfikowana i wszystko sie wyjasni. (…)

Minelo kilka miesiecy. Stan zdrowia Mirki z kazdym rzutem choroby systematycznie sie pogarszal. Coraz bardziej zajeta soba i walka z choroba, otrzymala wowczas nastepny cios. Rownie niespodziewany i szokujacy. Zwlaszcza, ze wymierzony przez najblizsza osobe.

Maz – w trakcie popijania popoludniowej herbaty, nakladajac na talerzyk zony ciasteczko – rzekl: – Wiesz, Mireczko, doszedlem do wniosku, ze dla nas obojga najlepiej bedzie, gdy sie rozstaniemy. Co o mojej propozycji sadzisz?…Olenka zajma sie moi rodzice, wiec sie nie przejmuj, bo wszystko juz z nimi ustalilem. O, tu jest wniosek rozwodowy, przeczytaj.

Jesli masz jakies uwagi lub watpliwosci dotyczace meritum, to mozemy porozmawiac i wszystko wyjasnic. Najwazniejsze przeciez, zeby rozstac sie w sposob kulturalny i godny, a na to chyba nas stac, prawda?…

W pierwszej chwili, doslownie, zaniemowilam. Pomyslalam nawet, ze moze sie zdrzemnelam i mialam taki nieprzyjemny sen, z mezem w roli glownej… Wszystko jednak mialo miejsce naprawde i calkiem serio. Nie moglam uwierzyc, ze deklaracje te zlozyl czlowiek, ktory tak niedawno przyrzekal, ze bedzie ze mna na dobre i zle. Mezczyzna, ktory jeszcze kilka tygodni przedtem przezywal wraz ze mna najwieksze, jak mowil, uniesienia milosne… Ktory nie pytany zapewnial mnie, ze jestem nie tylko najcudowniejsza kobieta, ale i czlowiekiem bez skazy… Nieco ponad pol roku pozniej bylismy po rozwodzie.

Wiadomosc o chorobie… Stan niepewnosci… Potwierdzenie diagnozy…Powtarzajace sie rzuty choroby… Wszystkie chwile zwiazane z tymi wydarzeniami nalezaly do najtrudniejszych w moim dotychczasowym zyciu i wprawialy mnie w przerazenie. Szokiem jednak przewyzszajacym wszystko inne bylo to, co uczynil czlowiek mi najblizszy. Z odejsciem meza choroba scisnela ja mocniej. Depresja postepowala szybko.Mirka zalamala sie, sens dostrzegajac tylko w jednym – wlasnej smierci. Trzykrotnie probowala odebrac sobie zycie…

Polski Magazyn Medycyny Rodzinnej

Witam serdecznie, jest mi milo poinformowac o ukazaniu sie nowego pisma, adresowanego do lekarzy rodzinnych. Jest to „Polski Magazyn Medycyny Rodzinnej”. Tytul nowy, ale ekipa dziennikarska zaprawiona juz w bojach podczas pracy w poprzednim tytule „Magazynie Medycyny Rodzinnej” .

W pierwszym numerze znalazly sie:

  • ·        informacje o zblizajacym sie w kwietniu  egzaminie z medycyny rodzinnej,
  • ·        artykuly dt. sporow wokol receptariuszy,
  • ·        rozwazania na temat platnych studiow medycznych,
  • ·        informacje o efektywnym leczeniu nowotworow zlosliwych
  • ·        (za pomoca m.in. programow przesiewowych)
  • ·        porady brokera nt. ubezpieczen OC podmiotow medycznych,
  • ·        prace nt.: omdlen u dzieci i mlodziezy, bolow w klatce piersiowej u dzieci, diagnostyki
  • ·        i leczenia raka sutka u kobiet,  rozpoznawania przyczyn krwiomoczu  oraz zaleznosci  
  • ·        pomiedzy dieta a wystepowaniem nowotworow,
  • ·        wskazowki dt. leczenia bialaczek w Wielkiej Brytanii,                   
  • ·        zagadka kliniczna od dr Jerzego Pawlaka – lekarza rodzinnego z Winnipeg w Kanadzie
  • ·        i inne

Jednoczesnie rozpoczelismy cykl artykulow „Oczami Eskulapa” nt. historycznych, psychologicznych, socjologicznych i innych aspektow wykorzystywania Internetu w kontaktach lekarzy z pacjentami, wsrod samych pacjentow oraz samych lekarzy.

Pierwszy odcinek pt. „Niepelnosprawni i Internet” dotyczy m.in.:

  • ·        obecnej sytuacji osob niepelnosprawnych w Polsce i na swiecie,
  • ·        mozliwosci jakie daje im dostep i wykorzystywanie rozmaitych uslug sieci Internet (m.in. przyklady telepracy)
  • ·        aspektow psychologicznych i zastosowan terapeutycznych Internetu w pracy z osobami  niepelnosprawnymi,
  • ·        opisane takze zostaly dwa polskojezyczne serwisy internetowe,  przygotowywane z udzialem lekarzy i adresowane do tego srodowiska uzytkownikow Internetu.

Kolejny odcinek cyklu zamierzamy poswiecic polskiej emigracji lekarskiej, w tym roli Internetu w integracji oraz rozwijaniu wzajemnych kontaktow polonijnych lekarzy z lekarzami i placowkami medycznymi w Polsce.

Bede wdzieczny za wszelkie uwagi i propozycje w tej materii (a zwlaszcza adresy interesujacych i wartosciowych stron i serwisow polonii medycznej na swiecie).

Pozdrawiam serdecznie

Jarek Kosiaty

e-mail: jkosiaty@amwaw.edu.pl

Sympozja, konferencje i zjazdy

Konferencja „Wychowanie fizyczne i wspolczesne problemy formowania i ochrony zdrowia mlodziezy” Polskiego Towarzystwa  Lekarskiego na Grodzienszczyznie odbedzie sie w Grodnie 25-27 kwietnia 2001 roku.

Ramowy program

             1. Wychowanie fizyczne w formowaniu zdrowego stylu zycia

     Psychofizjologiczne aspekty wychowania fizycznego i problemy zdrowotne   

      mlodziezy (zywienie, aktywnosc ruchowa, promocja zdrowia).

             2. Problemy adaptacyjnego wychowania fizycznego (wychowanie fizyczne i sport 

                 inwalidow). Teoretyczne i praktyczne problemy ksztalcenia zdrowia dzieci

                 i nastolatkow srodkami wychowania fizycznego.

             3. Problemy przygotowania sportowcow w warunkach wyzszej uczelni.

                 Kontrola i samokontrola poziomu stanu zdrowia

             4. Sesja posterowa

 Planujemy

             25 kwietnia 17:00,  uroczystosc  otwarcia

             17.10-19.30 Sesja Plenarna

             26 kwietnia 9.00-13.30 Sesja I

             14.30-18.00 Sesja 2 i 3

             27-28 kwietnia  wycieczki i spotkania.

 Dla przygotowania oficjalnych zaproszen i wyrobienia wiz Andrzej Szpakow

             ( shpakov@grsu.grodno.by )   potrzebuje nastepujace  informacje

             1. Imie i nazwisko, imie ojca

             2. Numer paszportu

             3. dzien, miesiac i rok urodzenia

             4. Miejsce zamieszkania (adres domowy) i miejsce pracy

  Baltic Meeting Point (Sztokholm/ Uppsala) 5.05.2001 – 9.05.2001, zorganizowane   

  przy wspoludziale kolegow z Polskiego Towarzystwa  Medycznego w Szwecji

Spotkanie w Sztokholmie.

Idea Federacji jest jednoczenie, koordynacja wysilkow, wzajemna pomoc miedzy polonijnymi lekarzami i zrzeszajacymi ich organizacjami. Widzac, ze Kolezanki i Koledzy z dwoch polonijnych organizacji medycznych – z Ukrainy i z Bialorusi planuja  konferencje o zasiegu wykraczajacym poza ich organizacje postanowilismy ustapic im miejsca i zmniejszyc zasieg oraz krag adresatow do ktorych kierujemy sie zapraszajac na nasze sztokholmskie spotkanie.

Trzy spotkania polonijno medyczne o ambicjach dotarcia do wszystkich czlonkow Federacji, organizowane w zblizonych do siebie terminach, tworza sobie nawzajem niepotrzebna konkurencje. Kolezankom i Kolegom z Grodna i Lwowa zyczymy aby organizowane przez Nich spotkania byly udane a wszyscy, liczni uczestnicy z innych organizacji federacyjnych z wdziecznoscia i satysfakcja wspominali mile spedzone chwile.

Organizowane dnia 05 maja w Sztokholmie spotkanie bedzie mialo mniejszy zasieg i znaczenie.

 Temat spotkania :

„Swiadomosc problemow ochrony srodowiska w nowoczesnym przemysle farmaceutycznym”

  1. 1.      spojrzenie z punktu widzenia organizacji ochrony srodowiska – wystapienie dr Zofii Kukulskiej z Polsko-Szwedzkiego Zwiazku Ochrony Srodowiska
  2. 2.      Spojrzenie z punktu widzenia przedstawiciela przemyslu farmaceutycznego.
  3. 3.      problemy ochroy srodowiska w Polsce – dr Krystyna Pawlas – „Sytuacja zdrowotno-ekologiczna na Dolnym Slasku”

Spotkanie odbedzie sie w lokalu Instytutu Polskiego, Villagatan 2. Poczatek godzina 11.00.

Po spotkaniu wspolny obiad i planowane, dla przybylych gosci, zwiedzanie Sztokholmu. Nie wycofujac sie calkowicie ze wszystkich poprzednich obietnic, chetnie ugoscimy Kolezanki i Kolegow chcacych spotkac sie z nami. Osobom ze Zwiazkow Wschodnich, ktore zdecyduja sie na przyjazd zapewniamy transport i goscine w naszych domach w trakcie weekendu. Jezeli ktos bedzie chcial zostac kilka dni dluzej, czy to z racji uczestnictwa we wczesniej opisywanym przez nas Baltic Meeting Point czy tez z checi zwiedzenia okolic Sztokholmu, postaramy sie zorganizowac

o kilka dni dluzszy pobyt w Szwecji. Jezeli do dostania wizy potrzene jest zaswiadczenie o tym ze dana osoba bedzie uczestniczyc w naszej konferencji, przesle niezwlocznie wymagane zaswiadczenie. Prosze z tym zwracac sie do mnie.

Baltic Meeting Point odbedzie sie jak to bylo planowane. Nasz zwiazek jako organizacja nie bedzie jednak bral udzialu w BMP, czlonkowie zwiazku indywidualnie beda brali udzial.

Janusz Kasina

Ängsullsv 102

162 46 Stockholm

e-mail. j@kasina.pp.se

Szczegolowe informacje nt. BMP mozna znalezc w internecie http://www.balticuniv.uadm.uu.se lub poprzez kontakt z kol. Janem  Borowcem jan.borowiec@torax.uas.lul.se

Sympozjum „MEDYCYNA OSTATNIEJ DEKADY XX WIEKU”  odbedzie sie we Lwowie w dniach 5-8 lipca 2001 roku.

             Sympozjum jest zorganizowane z okazji dziesieciolecia dzialalnosci Stowarzyszenia Lekarzy Polskich we Lwowie

             Na Sympozjum skladaja sie nastepujace sesje:

             Sesja I: Problemy: rozwiazania i oczekiwania

             Sesja II: Ubezpieczenia zdrowotne: postep czy regres

             Sesja III: Medycyna lwowska na przelomie stuleci

             Sesja IV: Tematy rozne

W programie socjalnym przewidziane jest zwiedzanie Lwowa, wycieczka do Krzemienca i in.

Stowarzyszenie nie pokrywa kosztow podrozy i pobytu, natomiast rezerwuje miejsca w hotelach i kwaterach prywatnych (w polskich  rodzinach z oplata za nocleg i wyzywienie 15-20 dolarow) zgodnie z zyczeniem.  Zgloszenia uczestnictwa prosimy wysylac na adres:

             Ewelina Hrycaj-Malanicz, Ul. Rapaporta 7B, m.18, 79-007, m. Lwow, Ukraina

             E-Mail:  Andrej Betliv,  screaming_wings@mail.ru

INTERNET

CIOMS (Council for International Organizations of Medical Sciences) ma swoja strone

w internecie pod adresem http://www.cioms.ch

M.in. sa tam wymienione organizacje czlonkowskie CIOMS-u, w tym rowniez nasza Federacja

DPMG (Deutsch-Polnische Medizinische Gesellschaft w Berlinie – Niemiecko-Polskie Towarzystwo Medyczne ma rowniez swoja strone internetowa.

http://www.dpmg-berlin.de

Redakcja Biuletynu:

A. Klobukowski (Redaktor),

J. Bodziony, F. Forycki,  J. Kasina,  E. Teslar (Komitet Redakcyjny)

Adres redakcji Biuletynu:

A.Klobukowski@t-online.de

Andrzej Klobukowski, Karl-Marx-Strasse 139d, 15831 Grossziethen

Bundesrepublik Deutschland

Adres strony redakcji: http://members.xoom.com/Federation