Covid19 – szwedzka droga
część trzecia

(Część pierwsza i druga znajdują się na dole tej strony)

Janusz KASINA

23 sierpień 2020

Szwecja liczy nieco ponad 10 milionów mieszkańców. Do tej pory sposobem na przejście przez epidemię covid 19 było zalecenie utrzymania odstępu socjalnego, częste mycie rąk i ich dezynfekcja, zakaz spotkań w grupach większych niż 50 osób, dobrowolne ograniczenie kontaktu z otoczeniem przez osoby w wieku ponad 70 lat, poddanie się kwarantannie w domu osób wykazujących objawy covid19 oraz, zbyt późno wydany, zakaz odwiedzania osób mieszkających w domach opieki nad starszymi osobami.

Osoby chore na covid19, ale bez zaawansowanych objawów oddechowych, pozostają w domu. Osoby o ciężkim przebiegu covid19, w zależności od stanu, są hospitalizowane na specjalnych oddziałach przy klinikach chorób zakaźnych lub na oddziałach intensywnej terapii.

Tam gdzie to jest możliwe, wprowadzono pracę na dystans. Nauka w szkołach średnich oraz na wyższych uczelniach też przebiega na dystans. Nauka w szkołach podstawowych przebiegała i nadal będzie przebiegać bez zmian.
Nigdzie, poza domami opieki nad starszymi osobami, nie ma zalecenia noszenia maseczek na twarzy ani rękawiczek ochronnych.
Kontakt ze służbą zdrowia zaleca się jedynie osobom, u których zaburzenia w oddychaniu są na tyle duże, że osoby te wymagają hospitalizacji.
W obecnej chwili nie przewiduje się zmiany obowiązujących do tej pory rutyn.

W Sztokholmie, w dniu najwyższego rozwoju covid19, leczonych było na oddziałach intensywnej terapii 226 osób. Od czterech tygodni ilość pacjentów wymagających leczenia przy pomocy respiratora utrzymuje się poniżej 10 pacjentów na dzień. W okresie największego nasilenia infekcji hospitalizowanych było jednocześnie ponad 1100 osób, obecnie hospitalizowane są 43 osoby.

Według raportu Folkhäsomyndigheten (Urząd do spraw Zdrowia Ludności) z dnia 14 sierpnia 2020 roku, do dnia 09 sierpnia zmarły w Szwecji 5 762 osoby mające potwierdzoną diagnozę covid-19. Średni wiek osób zmarłych z powodu covid19 wynosił 82 lata, 89% osób zmarłych było w wieku ponad 70 lat. 70 osób było poniżej 50 roku życia. 55% zmarłych to mężczyźni.

Spośród działających w Sztokholmie 313 domów opieki nad starszymi osobami, w 243, licząc od początku epidemii, stwierdzono wirusa SARS-Co-2. W siedmiu ośrodkach są nadal osoby chore na covid19.

Od czterech tygodni liczba zgonów spowodowanych infekcją SARS-Co-2 utrzymuje się w Szwecji na poziomie 2 – 5 zgonów na dzień. Sprawia to, że ogólna ilość zgonów na tydzień nie przekracza średniej ilości zgonów z ostatnich 5 lat.

Według raportu z dnia 21 sierpnia w Stockholms län (odpowiednik województwa) stwierdzono      24 335 przypadków osób z pozytywnym testem na covid19, spośród nich zmarło do tej pory 2392 osób. Równocześnie ocenia się, ze w sztokholmskiej aglomeracji miejskiej, w której mieszka około 1,5 mln osób, nieco ponad 20% osób ma przeciwciała przeciw covid19. Innymi słowy – nie mniej niż 300 tysięcy osób przeszło infekcję, podczas kiedy jedynie u nieco ponad 24 tysięcy potwierdzono ją odpowiednimi testami.

Jak widać z tego, dane dotyczące ilości zachorowań niewiele mówią i są niemożliwe do porównania między sobą, jako że ilość stwierdzonych przypadków covid19 zależy nie tylko od rozprzestrzeniania się epidemii, ale, w dużej mierze, od ilości wykonanych testów oraz od ich jakości.

Patrząc z perspektywy kilku miesięcy na przebieg epidemii wirusa SARS-Co-2, można stwierdzić, że największym problemem było nieprzygotowanie rutyn postępowania, organizacji i środków na nadejście pandemii oraz nieochronienie osób starszych mieszkających w domach skupiających osoby starsze, najczęściej chore i wymagające opieki.

Coraz częściej podnoszonym problemem jest wpływ związanych z pandemią zmian w działaniu służby zdrowia na diagnozowanie i leczenie pozostałych chorób.

Wiosną tego roku nastąpiły zmiany w priorytetowaniu działania służby zdrowia. Najwyższy priorytet otrzymała walka z covid 19, czego rezultatem było, między innymi, zaniechanie wizyt u lekarzy ze strony pacjentów mających niepokojące objawy chorobowe, zmniejszenie dostępności służby zdrowia, przedłużenie procesu diagnozowania wielu chorób oraz odłożenie na późniejszy czas leczenia pacjentów z już wcześniej postawioną diagnozą.

Przykładem tego może być obecna sytuacja w Sztokholmie, gdzie, w związku z epidemią, nie zostało wezwanych 86.000 kobiet na badania przesiewowe w kierunku zmian cytologicznych szyjki macicy. Zanim zaległości te zostaną nadrobione, prawdopodobnie setki tysięcy kobiet będzie miało opóźnione diagnozowanie. Odrabianie zaległości w diagnozowaniu i leczeniu szeregu chorób będzie tym trudniejsze, że choroby rozpoznawane będą na wyższym stadium ich rozwoju, co z kolei będzie wymagało jeszcze większych środków zaangażowanych w ich leczenie.

Opóźnienie w postawieniu właściwej diagnozy będzie nie tylko problemem ekonomicznym i organizacyjnym dla służby zdrowia, ale przełoży się też na zwiększenie umieralności.

Ocenia się, że w Szwecji czeka obecnie w kolejkach do operacji około 185 000 pacjentów, z tego nieco ponad 60.000 czeka dłużej niż 3 miesiące od daty podjęcia decyzji o operacji. W pierwszym półroczu wykonano, według Szwedzkiego Perioperacyjnego Rejestru ( SPOR) ok. 70.000 mniej operacji w porównaniu z poprzednimi latami. Największe zmniejszenie ilości operacji nastąpiło w ortopedii, chirurgii ogólnej i w okulistyce. Zmniejszenie to nie dotyczyło jednak nagłych wypadków czy wypadków bezpośrednio zagrażających życiu.

Rozwijając rozważania o wpływie obecnej pandemii na ogólną śmiertelność, można oprzeć się, między innymi, na statystycznych wyliczeniach opublikowanych w brytyjskim ”Lancet Oncology”. Oparte na modelach matematycznych wyliczenia dają porównanie niebezpieczeństwa zgonu w wyniku infekcji corona z niebezpieczeństwem związanym z późnym zdiagnozowaniem nowotworu. Według tych wyliczeń, odroczenie diagnozy onkologicznej jest niejednokrotnie bardziej groźne niż ryzyko związane z infekcją wirusem covid19.

Końcowym wnioskiem z wyliczeń jest to, że utrzymanie w Wielkiej Brytanii obecnego stanu funkcjonowania służby zdrowia od marca 16 marca 2020 do 16 marca 2021 doprowadzi do zmniejszenia 5-letniej przeżywalności na choroby nowotworowe. W wypadku raka piersi przeżywalność zmniejszy się o 1,0-1,1%, raka przełyku 6,1-6,3%, raka płuc – 3,5%, raka jelita grubego – 6,4%.

Podobne wyliczenia wzrostu śmiertelności w związku ze zmianami działania służby zdrowia czy wręcz całego społeczeństwa, można prawdopodobnie przeprowadzić nie tylko w Wielkiej Brytanii i nie tylko odnośnie chorób nowotworowych. Wstrzymanie badań przesiewowych oraz zmniejszenie dostępności służby zdrowia da prawdopodobnie dalszy wzrost śmiertelności wywołanej innymi chorobami, których przebieg chociaż jest przewlekły, w ostatecznym efekcie doprowadza do przedwczesnej śmierci. Przykładami mogą być choroby układu sercowo-naczyniowego, białaczka czy cukrzyca.

Potencjał służby zdrowia jest ograniczony. Im więcej sił i środków kierowanych jest na walkę z pandemią, tym gorszy będzie stan zdrowia społeczeństwa w zakresie innych chorób. Wprowadzane, z racji pandemii, zmiany w działaniu służby zdrowia, muszą być widziane w szerokiej perspektywie zdrowia społeczeństwa. Zakres zmian powinien być rozważnie analizowany.

Wpływ epidemii wywołanej wirusem SARS-Co-2 na śmiertelność będzie możliwy do oceny nie wcześniej niż za 3-4 lata.

Przewidywane są różne warianty dalszego przebiegu epidemii w Szwecji. Żaden z nich nie przewiduje tak znacznego rozprzestrzenienia się epidemii, jakie miało miejsce w kwietniu tego roku. Znaczny spadek ilości zachorowań może jednak doprowadzić do zmniejszenia poczucia zagrożenia i zaniechania zalecanych środków ostrożności, co w połączeniu z przewidywanym nadejściem grypy, może dać ponowny wzrost powikłań związanych z infekcją SARS-Co-2.

Covid-19 – szwedzka  droga
Część druga

(Część pierwsza znajduje się na dole tej strony)

8 maja 2020

Epidemia trwa, więc zwiększa sie liczba zgonów. Obecnie (dnia 07 maja) liczba zgonów przekroczyla w Szwecji 3000 osoób.

W ostatnich tygodniach problemem stało się przedostanie się covid-19 do ponad połowy domów opieki nad osobami starszymi i schorowanymi, w których w sumie mieszka ok. 90 000 osób. Jest to wyraźne niepowodzenie. Od początku była mowa o szczególnej ochronie tych miejsc, pomimo to obecnie, spośród wszystkich osób zmarłych z powodu covid-19, prawie 25% to mieszkańcy tych instytucji.

Pomimo to Szwedzi ani nie porzucają ani nie zmieniajł swojej drogi.

Czy slusznie? Czas pokaze…

Strategia przejścia przez epidemię kreuje w Szwecji Anders Tegnell – Szef Urzędu do spraw Zdrowia Społeczeństwa. Rząd opiera się na jego rekomendacjach i postępuje zgodnie z nimi. Wiarygodność mediąw i statystyk medycznych nie jest podważana.

Jak liczba zgonów przekłada się na na zaufanie do przybranej strategii?

Poniżej przytaczam wyniki badania wykonanego w pierwszych dniach maja przez szwedzkie biuro badań opinii publicznej IPSOS. Pytanie, brzmiało ”Jakie zaufanie masz do Andersa Tegnella, Szefa Urzedu do spraw Zdrowia Społeczeństwa?”

bardzo małe                                  5%

dość małe                                     6%

w przybliżeniu tak duże jak małe 15%

niepewny/nie wiem                       5%

dość duże                                    29%

bardzo duże                                40%

Czyli podsumowując, 69% mieszkańców Szwecji ma zaufanie, a 11% nie ma zaufania do decyzji związanych z walką z covid-19.

W Szwecji dąży sie do  przejścia przez epidemię z taką szybkością, żeby nigdy liczba osób kwalifikujących się do leczenia respiratorem nie przekroczyła liczby miejsc na oddziałach intensywnej terapii. Równocześnie, niewprowadzając drastycznych ograniczeń, stara się chronić gospodarkę, słuzbę zdrowia i społeczeństwo przed odległymi konsekwencjami epidemii.

Niewielka gęstość zaludnienia, stosunkowo dobra ekonomia i stosunkowo dobry stan służby zdrowia pozwalają na odmienne podejście do epidemii, które jednak nie jest podzielane przez inne  kraje, chociaz część z nich, jak np. Norwegia czy Kanada,  jest w podobnej sytuacji, .

Odrębnym i ciekawym zagadnieniem jest też sprawa odmiennej sytuacji politycznej. W przeciwieństwie do sytuacji panującej w Szwecji, rządy wielu krajów korzystają z okazji i załatwiają swoje aktualne interesy polityczne.  Między innymi, demonizując covid-19, sprawiają, że przerażeni epidemią obywatele są łatwiejsi do sterowania, a po epidemii będą więc wdzięczni za to że w ogóle przeżyli.  Załamanie sie ekonomii z powodu poprzedzających epidemię błędnych decyzji, będzie złozone na karb covid-19.

Ilość osób zmarlych na covid-19, w wybranych państwach, na milion mieszkanców,
stan z dnia 05 maja 2020

Belgia                      687

Hiszpania               541

Wlochy                   478

Wielka Brytania    428

Francja                    392

Holandia                 293

Szwecja                    263

Niemcy                      83

Finlandia                  42

Norwegia                  40

Czechy                       23

Polska                        18

Litwa                          16

Bialorus                     10

Ukraina                       6

Slowacja                      4

Powyższa statystyka byłaby dobrą ilustracją zarzutu niechronienia szwedzkich obywateli przed zarażeniem wirusem SARS CoV-2, a zatem zwiększenia liczby zgonów, jako że w krajach w których wprowadzono ostre restrykcje doprowadzono do ograniczenia liczby ofiar śmiertelnych.

Jeżeli efekty walki z covid-19 mierzymy liczba zgonow i oceniamy je dzisiaj, to droga jak największej izolacji jest lepsza. Problem jednak polega na tym, ze walka z covid-19 to nie bieg na 100 metrów, a maraton. Bieg dopiero się zaczął .

Dzisiaj nikt nie ma możliwości pełnej oceny skutków covid-19 i stwierdzenia które założenia  co do przebiegu epidemii są słuszne, jak społeczeństwo i gospodarka poszczególnych krajów została przygotowana przez polityków na nadejście, spodziewanej od kilku lat, recesji i jakie działania najbardziej kompleksowo i skutecznie będą chronić społeczeństwo danego kraju.

Nie da się trwać w restrykcjach bez końca.  Po zmniejszeniu restrykcji liczba osób zarażonych jest znacznie większa niż przed ich wprowadzeniem. Sprowadza to potencjalną groźbę nagłych, trudnych do skontrolowania wybuchów epidemii, jak we Włoszech czy w Hiszpanii. Ponadto zbyt ostre i dlugotrwałe restrykcje doprowadzają do zniszczenia gospodarki oraz ekonomicznych i organizacyjnych podstaw sluzby zdrowia. Równocześnie społeczeństwo pozbawione zostaje możliwości uzyskania stanu odporności grupowej, co, przy braku szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, może doprowadzić do wzrostu ilości zgonów.

Dodatkowym efektem wprowadzenia restrykcji jest wywołanie poczucia olbrzymiego zagrożenia, które sprawia, że potencjalni pacjenci, w obawie przed zarażeniem covid-19 oraz z powodu ukierunkowania służby zdrowia głównie na walkę z covid-19, nie szukają pomocy w razie wystąpienia objawów innych chorób. Doprowadzi to prawdopodobnie do zwiększenia śmiertelności z powodu innych, niezwiązanych z covid-19 chorób.

Innymi słowy, w dłuższej perspektywie, dojdzie prawdopodobnie do wyrównania poziomu ilości ofiar, z tym, że szwedzkie społeczenstwo będzie prawdopodobnie bardziej odporne na nawroty  epidemii, a niezrujnowana gospodarka będzie mogła stanowić podporę do walki z nawrotami epidemii i jej wielorakimi konsekwencjami.

Porównanie statystyki zgonów, spowodowanych covid19 i odroczonymi leczeniami innych chorób, da nam obraz ilości ofiar epidemii. Zobaczymy to za 3-4 lata, bo prawdopodobnie to co teraz widzimy, to dopiero początek rozlicznych, nie tylko czysto medycznych, problemów, które doprowadzać będą do zwiększenia ilości zgonów.

Pozdrawiam
Janusz Kasina

Covid-19 – szwedzka  droga
Część pierwsza

Sztokholm, 04 kwietnia 2020.

W ramach dotyczącej nas wszystkich dyskusji na temat rozprzestrzeniania się covid-19, przedstawiam zwięzłe streszczenie potraktowania pandemii SARS-CoV-2 w Szwecji.

Na rządach poszczególnych krajów spoczywa końcowa odpowiedzialność za przygotowanie na przyjście katastrofy, sprawne przeprowadzenie obywateli przez trudny okres, zminimalizowanie strat i powrót społeczeństwa do normalnego działania.

W Szwecji, od samego początku epidemii, partie polityczne działają zgodnie. Zaprzestano dyskusji politycznych, żadna partia nie wychodzi z własnymi inicjatywami w zakresie prewencji i leczenia. Decyzje polityczne i ekonomiczne dotyczące zdrowia narodu podejmowane są zgodnie z rekomendacjami epidemiologów, z Głównym Epidemiologiem Kraju Andersem Tegnell na czele.

Działania skupione są na trzech kierunkach – spowalnianiu rozprzestrzeniania się wirusa,  przygotowaniu służby zdrowia i całego społeczeństwa na to, ze epidemia będzie rozszerzać się, oraz na zachowaniu funkcjonowania społeczeństwa i zmniejszeniu strat ekonomicznych.

Nie ma ani skutecznego lekarstwa, ani szczepionki przeciw wirusowi SARS-CoV-2. Przy braku możliwości działania w/g chińskiego modelu, zakładającego całkowite zamknięcie pewnych obszarów kraju, masowe testy i bezwzględną izolację osób zakażonych, czy koreańskiego modelu, opartego na masowych testach, skutecznym śledzeniu kontaktów osób zakażonych oraz ich izolacji, wybrano w Szwecji inną drogę. Na wybór odmiennej drogi wpłynęło też, przekazane przez epidemiologów, przekonanie, że epidemia będzie długotrwała i nawracająca. Zakłada się, że wcześniej czy później, epidemia ogarnie cały kraj i nie ma praktycznie możliwości uchronienia obywateli przed nią. Rozwiązaniem jest więc przejście, z jak najmniejszymi stratami, do stanu grupowej odporności, która nastąpi w wyniku reakcji immunologicznej, po zainfekowaniu i uzyskaniu odporności przez ponad 60% społeczeństwa.

Pierwszym etapem walki z epidemią jest spowalnianie rozprzestrzeniania się infekcji, co da służbie zdrowia dodatkowy czas na przygotowanie się i rozłoży zachorowania na dłuższy okres czasu, tak, żeby ilość chorych wymagających intensywnej opieki medycznej nie przekraczała ilości miejsc dostępnych na oddziałach intensywnej terapii.

Szpitale przeznaczone dla chorych na choroby zakaźne nie odgrywają praktycznie żadnej roli w zwalczaniu obecnej epidemii. Izolacja osób z objawami covid-19 odbywa się w ich domach, najczęściej bez przeprowadzania testów. Testy oferowane są dla osób, które poza kaszlem i wysoką temperaturą, wróciły z podróży z terenu, gdzie jest dużo ofiar epidemii lub były w kontakcie z osobą zakażoną. Osoby stykające się z chorymi pozostają w 14-dniowej kwarantannie, którą same sobie narzucają. Testy na obecność wirusa SARS-CoV-2 przeprowadzane są, u osób bez znanego kontaktu z zakażeniem, dopiero wtedy kiedy narastają trudności w oddychaniu i pacjent ma zostać przyjęty do szpitala. Test różnicuje pacjentów chorych na covid-19 od pacjentów mających niewydolność oddechową z innego powodu. Po przyjęciu do szpitala chory trafia na oddział pozostający w kontakcie z oddziałem intensywnej terapii. Dostaje tam tlen i leki. W razie pogorszenia się stanu i potrzeby wentylacji płuc, chory przenoszony jest na oddział intensywnej terapii, gdzie następuje wspomaganie wentylacji płuc przez respirator.

Oddziały intensywnej terapii dostosowywane są we wszystkich szpitalach do przyjęcia znacznie większej ilości pacjentów. Wycofane z użytku respiratory są remontowane, nowe kupowane.  Przeprowadzona została inwentaryzacja, zarówno personelu zatrudnionego w otwartej służbie zdrowia, mogącego, w razie potrzeby, zajmować się chorymi na oddziałach intensywnej terapii, jak i sprzętu. Zakłada się możliwość przenoszenia, tak sprzętu jak i personelu, do tych miejsc, w których zwiększy się ilość osób wymagających intensywnej opieki medycznej.

Wszelkie niekonieczne zabiegi operacyjne zostały zawieszone w celu przygotowania całego personelu i sprzętu anestezjologicznego na przyjęcie osób chorych na covid-19.

Przeprowadzona została akcja przyjmowania zgłoszeń ochotników do pracy z chorymi na covid-19. Osoby te będą zatrudnione w razie, gdy wystąpi potrzeba wspomagania personelu obecnie zatrudnionego na etatach służby zdrowia. W ciągu kilku dni zgłosiło się w Sztokholmie ponad 6000 osób, z czego 5000 zostało zarejestrowanych. Wiele osób zgłoszonych to studenci medycyny, pielęgniarstwa oraz osoby emerytowane, dawniej pracujące w służbie zdrowia. Przyjmowanie dalszych zgłoszeń zostało przerwane w przewidywaniu, że nie zajdzie potrzeba liczniejszych uzupełnień. Obecnie przeprowadzane są szkolenia ochotników pracujących w hotelach oraz w liniach lotniczych SAS. Osoby te będą pomagały w domach opieki nad starszymi i w prostszych pracach w szpitalu.

Planowane jest zwiększenie ilości osób testowanych na infekcje spowodowana SARS-CoV-2. Podnoszony jednak jest fakt, że proste, ogólnodostępne testy, dają stosunkowo dużą ilość odpowiedzi fałszywie negatywnych oraz że do zarażania dochodzić może w czasie bezobjawowego okresu choroby.

Aktywowana została klauzula do umowy o pracę, dotycząca sytuacji kryzysowej. W związku z tym z 35-godzinnego tygodnia pracy można, w razie potrzeby, przejść na 75-godzinny tydzień, z 12-godzinnymi dyżurami. Łączy się to z podniesieniem płacy o 120%. W razie potrzeby dalszego przedłużenia czasu pracy, pozostałe godziny będą wynagradzane z podwyżką wynagrodzenia o kolejne 150%.

Rząd zlecił Ministerstwu Zdrowia koordynowanie ilości miejsc na oddziałach intensywnej terapii w różnych miejscach kraju. W ciągu kilku tygodni ilość tych miejsc wzrosła w Sztokholmie o 163%. W tej chwili dostępnych jest 206 łóżek na intensywnej terapii. Nowe miejsca są w trakcie przygotowywania. W największym szpitalu Karolinska Huddinge zamierzano, tuż po Wielkanocy, oddać do użytku nowy blok operacyjny. W tej chwili trwa jego szybka przebudowa w celu stworzenia 66 miejsc przeznaczonych na dodatkowy oddział intensywnej terapii medycznej. Wojskowy szpital polowy ulokowany został w halach targowo-kongresowych i gotów jest na przyjęcie pacjentów w chwili kiedy dotychczasowe miejsca na intensywnej terapii zostaną zapełnione.

W trakcie poprzedniej doby 469 osób w Szwecji było hospitalizowanych na Oddziałach Intensywnej Opieki Medycznej. W Szwecji zmarły, od początku epidemii do wczoraj, 333 osoby, 233 w wieku miedzy 70 a 90 lat, 2 osoby w wieku miedzy 20 a 29 lat.

We wczorajszym wywiadzie zamieszczonym w największej szwedzkiej gazecie Dagens Nyheter, premier Szwecji Stefan Löfven stwierdził: ”będziemy liczyć zmarłych w tysiącach, przygotujmy się na to”.

Pomimo rozpoczynających się braków w zakresie jednorazowego wyposażenia chroniącego pracowników służby zdrowia przed infekcją i błędu jakim było zlikwidowanie przed kilkunastu laty magazynów sprzętu na wypadek sytuacji kryzysowej, wydaje się, że Szwecja jest w dość dobrej sytuacji. Przez lata, skończonej nagle przed 2 miesiącami, wysokiej koniunktury, zmniejszono dług publiczny do 35% BNP a wydatki na służbę zdrowia są od lat na poziomie około 10% BNP.

Przekazywana przez prasę i telewizję informacja o epidemii jest spokojna i rzeczowa. Społeczeństwo przygotowywane jest na nadchodzące zagrożenie. Wszyscy, którzy mogą, pracują z domu, obserwuje się olbrzymie zmniejszenie ilości osób przebywających poza domem, spacery i wyjazdy na zakupy nie są jednak zabronione. Dzieci chodzą do przedszkoli i szkół podstawowych, jako, ze zagrożenie ich zdrowia jest minimalne, a zamknięcie szkół spowoduje równocześnie nieobecność rodziców w pracy i olbrzymie zaburzenia w funkcjonowaniu społeczeństwa.

Wszystko działa w zwolnionym tempie, ale wciąż działa w przekonaniu, że nie jesteśmy w stanie uniknąć epidemii przez zamknięcie państwa. Próba uniknięcia rozwoju epidemii poprzez zatrzymanie państwa i izolację w domu wszystkich obywateli byłaby jedynie jej odroczeniem. Uruchomienie, raz zatrzymanej gospodarki, byłoby trudne, kosztowne i związane z olbrzymimi kosztami społecznymi.

To co cechuje Szwecję, to zaufanie obywateli do rządu, który nie kieruje się interesem politycznym, zaufanie do służby zdrowia, która robi wszystko co jest możliwe dla przygotowania się, a potem przejścia przez pandemię oraz zaufanie do współobywateli, którzy zachowując rekomendowane środki bezpieczeństwa dbają o własne zdrowie oraz zdrowie całego społeczeństwa.

Janusz Kasina