Poniżej publikujemy list od Profesora Marka Rudnickiego (27/09/2017) i od Dr Janusza Kasina (01/102017) na temat uroczystosci w Chicago

Witam,

Piszę o pracy wielu ludzi, których zaangażowanie zakończyło sie kolejnym sukcesem Związku Lekarzy Polskich w Chicago (Prezesowej nie wypada się chyba samej chwalić :).
Mieliśmy przed kilkoma dniami wiele ciekawych wydarzeń w Chicago.

W połowie września zaczęliśmy celebrować doroczne swięto Związku Lekarzy Polskich w Chicago.  Tym razem, przy pięknej letniej pogodzie.  Znakomici Goście dopisali :
– Prezes NIL, Dr Maciej Hamankiewicz, spędził cały tydzień w Chicago; na spotkaniu z kierownictwem AMA udało się ustalić współpracę między American Medical Association a NIL w Polsce, miał kilka wywiadów w Polvision i w Radio.
– Przyleciał też specjalnie Prezes Federacji, Dr. Janusz Kasina.  Jego obecność i ciekawe wystąpienie były dowodem dobrych relacji miedzy różnymi stronami. Wszystkimi.  Myslę, że obecność tych dwóch osób, zasłużonych dla świata medycznego w kraju i zagranicą, przydała blasku wszystkim uroczystościom (spotkania w Konsulacie, Goście Honorowi w Muzeum, sobotni Bal i inne).
– Z Polski był równiez Prof. Wielgoś, nowy JM Rektor Uniw. Medycznego w Warszawie. Dodam – wieloletni Przyjaciel naszego środowiska, uczestnik kilku ostatnich Kongresów, na ktore przyjeżdżał mimo wielu różnego rodzaju nawarstwiających się problemów czasowych.  Jestem przekonany, ze nadal mamy i będziemy mieli w tych Ludziach  oddanych Sprzymierzenców naszych polonijnych działań.

Informacje o tych kilku dniach różnych konferencji, spotkań i wieńczącego je Balu (piękny), wraz ze zdjęciami są dostępne na www.zlpchicago.org.   Pani Prezes Kornelia Król zrobiła wszystko by wypadł okazale i znakomicie. Bawiliśmy sie świetnie w gronie chyba okolo 500 osób. W mieniu Czlonka Honorowego Związku, równiez Przyjaciela srodowisk polonijno-medycznych, prof. Andrzeja Matyji, przekazałem Pani Prezes piekny obraz namalowany przez Krakowskiego Lekarza w uznaniu lat Jej „Krolowania”.   Na balu, oprocz wielu zacnych miejscowych gości, pojawili sie równiez Koledzy z Niemiec, Paryża, Polski, i wielu Stanów USA (a może i więcej – okazuje się, że czasem pojawiają się ludzie, których jeszcze nie znam).  Podczas Balu swoje doroczne Puchary odebrali tradycyjni Mistrzowie Sportu
Dr. Halina Anioł i Dr. Bronislaw Orawiec.
Gratulacje proszę kierować bezpośrednio do zasłużonych!

Marek Rudnicki

 

Drodzy,

Rzeczywiście zazwyczaj niezręcznie jest gospodarzom oceniać zorganizowane przez nich samych spotkania.
Opisane zostaly fakty, podane nazwiska, napiszę wiec kilka słów o osobistych odczuciach uczestnika Balu i tego co wokół niego się dzialo .
Chociaz nikt nie wymaga od każdego kolejnego prezesa obecności na wszystkich ważniejszych wydarzeniach w życiu organizacji członkowskich Federacji, to czułem, ze chcę przyjechać do Chicago.
Wiedziałem, że spotkam wielu znajomych i przyjaciół, że dawne mniej lub bardziej oficjalne pomocne Federacji kontakty  będą utrwalone, że Bal bedzie wspaniały.
Nie przeczuwałem jednak, ze Bal będzie aż tak wspaniały i ze wszech miar udany, nie sądzilem, że Bal będzie niejako kulminacją szeregu spotkań i wydarzeń wypełniających wszystkie trzy dni pobytu w Chicago.
Przeżycie bylo totalne – zorganizowane zwiedzanie Chicago, uroczyste spotkanie w bardzo reprezentacyjnym zabytkowym Konsulacie, uroczystości w Muzeum Polskim, wieczór w najlepszym chicagowskim klubie bluesowym, chłonięcie atmosfery Chicago i wspaniałego Muzeum Sztuki Nowoczesnej, wreszcie sam Bal jak też serdeczne przyjęcie we wspaniałej atmosferze w rezydencji Neli. Każde wydarzenie warte było przeżycia. Wszystko było zorganizowane w sposób rownocześnie profesjonalnie doskonały lecz jednocześnie serdeczny i osobisty.
Moje odczucie pokrywa sie z odczuciem i oceną wszystkich uczestników Balu i pozostałych wydarzeń.
Przyjazd z Europy do Ameryki, tak jak i odwrotna droga, która niedługo będzie odbyta przez Marka, Nele i kilka innych osób to duży wysiłek, ale warto go ponieść. Wspomnienia pozostają na długie lata. Tego rodzaju podróże, spotkania, wydarzenia nadają sens naszemu życiu i są dla nas wszystkich nagrodą za wysiłek wnoszony w realizację idei która od lat włada duszami wszystkich nas na Liscie – współdziałania polonii medycznej.
Za rok znów bedę starał się przylecieć do Chicago, do czego zachęcam zarówno Was wszystkich jak i znajomych Wam lekarzy polskich i polonijnych.
Jako realista nie sadzę, ze będą nas setki przyjezdnych z Europy, tak że braknie miejsc, ale podejrzewam, że jeżeli zacznie miejsc brakować, to w Chicago sa sale zdolne pomieścić wiecej niz 500 osób znając sprawność organizacyjną PAMS, bal będzie przeniesiony do większej sali.
Chociaż czy można znaleźć ładniej położoną sale niż ta na 13-tym piętrze w hotelu Ritz, wsród świateł wieżowców widocznych przez szklane ściany sali balowej ?
Z serdecznymi pozdrowieniami oraz wyrazami podziwu, uznania i wdzięczności
Janusz Kasina