Doniesienia

Kulczycki

May 6, 2018

T12182113011_20180511

Ze smutkiem dowiadujemy się, że Prof. Łukasz KULCZYCKI, wybitny pediatra i zasłużony działacz Polonii medycznej, zmarł 3 maja 2018r. w Waszyngtonie w wieku 106 lat. W latach 1990-1992 Prof. Lukasz KULCZYCKI był pierwszym prezesem nowozałożonego stowarzyszenia Polish American Health Association (PAHA), aktywnego członka naszej Federacji.
Cześć jego pamięci (PK)

Poniżej publikujemy maile związane z jego śmiercią, otrzymane od Drs Bronilawy Siwickiej i Teresy Spychalskiej-Mauritch jak też od Prof. Marka Rudnickiego.

Publikujemy również obszerny list Dr Kazimierza Nowaka i otrzymany niedawno list ze wspomnieniami, które nam przesłał z Warszawy Dr Krzysztof Makuch.

Artykuł nekrologiczny poswięcony Prof.Kulczyckiemu ukazał się w Washington Post z dnia 12 maja 2018

 

Kopia skanuj0032

Prof. Łukasz KULCZYCKI otoczony przez uczestników V-ego Kongresu Polonii Medycznej w Katowicach (2003). Zdjęcie przesłane przez Dr. Krzysztofa Makucha z Warszawy.

Drodzy Przyjaciele,
Dotarła do nas smutna wiadomość, że 3 maja odszedł na zawsze prof. Łukasz Kulczycki- Wielki Lekarz – naukowiec i Przyjaciel, którego poznaliśmy jako aktywnego uczestnika Kongresów Polonijnych, oraz dwukrotnie odwiedzał Wilno i był gościem Polskiego Stowarzyszenia na Litwie. Pozostawił bardzo miłe wspomnienia, które na zawsze pozostaną w sercach tych, którzy Go poznali.
Ze smutkiem

Bronislawa Siwicka.

Kochana Broniu, kochani Przyjaciele
Z ogromnym smutkiem przyjęłam wiadomość o śmierci naszego Kolegi i Przyjaciela Prof. Dr med Łukasza Kulczyckiego . Spotykaliśmy sie z Łukaszem na Wschodzie i na Zachodzie, we Lwowie i w Wilnie, w Warszawie i w Washingtonie. Brał czynny udział i pomagał w Spotkaniach, Zjazdach i Kongresach ,m.in tych organizowanych przez Polonię na dawnych Kresach Rzeczpospolitej . Miał wielkie polskie serce i polska duszę .. Kochał naszą Galicje . To jego przodkowie zakładali po zwycięstwie nad Turkami pierwsze „ pijalnie” kawy w Wiedniu !
Był znakomitym lekarzem pediatrą, którego zasługi w leczeniu i diagnostyce Mukowiscidozy znane były na międzynarodowym Forum.
Niezapomniany jako wielki Humanista i kochany, dobry Kolega! Zawsze niezwykle skromny , pozytywnie optymistyczny , sprawiał nam wszystkim wiele radości noworocznymi Listami, w których podsumowywał dla rodziny i przyjaciol miniony rok…W ostatnich paru latach , które spędził w Domu Opieki w Washingtonie , zrobiło sie ciszej wokół Niego .
Swoim odejściem pozostawi w naszych sercach głęboka lukę i wielki żal !
Cześć Jego pamięci !
R i P
Teresa Dr.med Teresa W. Spychalska-Mauritsch
Fachärztin für Innere Medizin

Otrzymalismy również wspomnienia Prof.Marka Rudnickiego dotyczace jego kontaktów i współpracy z Prof.Kulczyckim. Jest to ciekawe uzupełnienie wspomnień Dr K. Nowaka (patrz ponizej).

Dziękuję, Kazimierzu, za piękne słowa i wspomnienie o Profesorze Łukaszu Kulczyckim i odkrycie wielu nieznanych szerzej kart z życia Profesora. Choć trudno więcej pisac, ja też chciałbym dołozyć “cegiełkę” od siebie.

Zmarł Człowiek Opoka. To był przez lata jeden z najmocniejszych filarów całej Polonii Medycznej.
Poznałem go chyba w połowie lat 90-tych. I chociaż zbyt wiele o tym nie mówiłem, to mieliśmy jakiś taki dość szczególny stosunek do siebie.  Otrzymywałem co jakiś czas duży pakiet listowy, w którym Profesor dzielił sie ze mną swoimi ręcznie pisanymi, na wielu stronach, odczuciami odnośnie sytuacji w Polonii Medycznej, problemami które widzial z perspektywy swojego doświadczenia, wskazywał na możliwe kierunki działania. Ostatnie chyba listy dostałem wiele lat temu. Ponieważ nie uzywał internetu, odpowiadałem telefonicznie.  Mieliśmy wtedy długie rozmowy o problemach Polonii, tej ogólnej i tej medycznej, o relacjach między Krajem a nami, etc.  Ostatnie lata (chyba 7-8)  w sposób naturalny ograniczyły ten kontakt, chociaż rozmawiałem z Nim juz w czasie Jego pobytu w ostatnim miejscu zamieszkania.  Wyrażał też zawsze wiele troski o PAHA (Washington), która zakladal i którą bardzo bacznie obserwował.
Spotkaliśmy się kilkakrotnie, głównie podczas Kongresów Polonii Medycznej, wydaje mi sie ostatni raz w 2006 roku w Częstochowie (nie jestem jednak pewien).
To był Wielki Człowiek, wizjoner obserwujący życie Polonii, pełen troski o Ojczyznę i rozwój relacji między Krajem a osobami mieszkającymi poza granicami Polski.
Złożyłem prosbę do Prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej o upamiętnienie Profesora Łukasza Kulczyckiego podczas zblizającego się Zjazdu Lekarzy w Polsce (koniec przyszłego tygodnia).
 Cześć Jego Pamięci, a amerykanska ziemia niech Mu lekka będzie.
 Pozdrawiam,
Marek Rudnicki

Poniżej list Dr Kazimierza Nowaka

Drodzy Koleżanki i Koledzy,
Z naturalnym smutkiem i falą prawie osobistych refleksji czytałem wpis Broni Siwickiej  i formującej o śmierci naszego Przyjaciela, prof Łukasza Kulczyckiego.Od kilkunastu miesięcy nie odpowiadał On na próby kontaktu, a środowisko akademickie Edynburga związane z tradycją Polskiego Wydzialu Lekarskiego tamże, juz od dawna straciło nadzieję na zwykle tak aktywny z Nim kontakt.
Teraz sie wszystko wyjasniło – i to jakże smutno, a i przewidywalnie.
To co ponizej piszę, niech będzie wyrazem hołdu dla Jego pamięci a i wdziecznosci – choc komponowane tylko z fragmentow wspomnien i spontanicznie.
Lukasza Kulczyckiego poznalem niewiarygodnie dawno temu bo na poczatku 1969 roku. Grupa stypendystow Fulbrighta sciagniieta z calych Stanow, zaproszona zostala do Waszyngtonu, gdzie juz kontakty czysto polskie zyczliwie skierowaly mnie do Geogetown University – “musisz poznac Dr.Kulczyckiego”. Tam zostalem Mu przedstawiony w Jego ambulatorium, konsultujacego swoich pacjentow z “cystic fibrosis” (chyba mukowiscydoza w polskim jezyku medycznym). Spokojny, mily pan w srednim wieku, o  ujmujacej osobowosci i naturalnej skromnosci a rownoczesnie emanuacy ogromna wiedza – pisze to , bowiem przez nastepne prawie 50 lat Lukasz nic sie nie zmienil, lacznie z tym “srednim wiekiem”, co zapewne potwierdza ci ktorych przywilejem byla blizsza znajomosc z Prof. Kulczyckim przez rownie wiele lat.

Po owym przedstawieniu wiosna 1969 , nastala dluga przerwa az w maju 1991 roku w czasie uroczystosci  50  – cio lecia powstania Polskiego Wydzialu Lekarskiego Uniwersytetu w edynburdgu, ktos z grona chyba 80 absolwentow Wydzialu obecnych  tamze, podprowadzil mnie do Niego z slowami – “musisz poznac Prof.Kulczyckiego ” . Lukasz nic sie przez te lata nie zmienil ! Nie sadze by mnie pamietal, ja naturalnie pamietalem nasze pierwsze spotkanie dokonale.
W Edynburgu byla cudowna atmosfera,  wrecz namacalna aura historycznego dokonania, a przewodniczyl temu charyzmatyczny dawny profesor Lukasza doc.Wiktor Tomaszewski – wszyscy mieszkalismy w polskim hotelu “Adria”, wiec “nocnych Polakow rozmow” nie bylo konca. Lukasz ktory lubil zywy kontakt miedzyludzki a wiec i kongresy i zjazdy, pewnego  wieczora z autorytatywnym przekonaniem perorowal cos grupce  starszych kolegow. Dobiegly do mnie slowa – “nastepny kongres oganizuje Nowak za 3 lata w Londynie”. Dyskretnie dolaczylem do tej grupki abym i ja mogl sie czegos dowiedziec. No tak – co doslyszalem bylo powiedziane no i jak to podpowiedziano, za 3 lata odbyl sie kongres w Londynie.
Nim wszakoz do tego doszlo, juz w kilka dni po Zjazdzie w Edynburgu, spotkalismy sie w Czestochowie w czasie I Kongresu Polonii Medycznej Swiata. Mieszkalismy wtedy  w sasiadujacych pokojach w hotelu “Patria”, a w czasie samej uroczystosci otwarcia Kongresu, siedzialem gdzies w srodkowych rzedach tuz obok Prof. Kulczyckiego ktory wtajemniczal mnie w zawilosci zycia zorganizowanej spolecznosci medycznej w Waszyngtonie. Warto tu moze przypomniec ze Lukasz byl pierwszym prezesem, a nawet zalozycielem PAHA (Polish American Health Association).
Po owym I Kongresie w Czestochowie rozpoczal sie frenetyczny wrecz okres w relacjach miedzy polskim srodowiskiem medycznym w Kraju, a czesto zdezorientowanym i rozproszonym srodowiskiem polonii medycznej.
Lukasz byl czasem wciagany w debaty, jego pozycja i autorytet prawie to nakazywaly. Czesto jedzil w tym okresie do Polski i mimo niezrozumialych czasem zawiklan organicacyjnych Jego lojalnosc i podporzadkowanie dobru polskiemu zawsze warunkowaly ksztalt wizji. Chyba w 1992 roku gdy zlecono mi opracowania koncepcji “Centrum Polonia Medyczna Swiata” majaca byc proba zcalenia potencjalu emigracji medycznej i oddanie jej na potrzeby medycyny w Kraju, czekajac na spodziewane wspol-autorstwo, zaczalem miec i swoje niepewnosci i wahania choc natury czysto pragmatycznej. Lukasz przejezdzl wtedy przez Londyn i w rozmowie telefonicznej oswiadczyl mi krotko i w stylu prawie nie do nasladowania – ” Ja teraz jade do Polski, a ty pisz! Jak wroce za  3 tygodnie – ma byc napisane !”. I zostalo napisane- dziekuje Ci Lukasz !.
Mysle jednak, ze niezaleznie od zakresu zaangazowan polskich,  jego serce i mysli byly zawsze glownie z  “Edynburgiem”. Nie wszyscy moze wiele wiedza o tym unikalnym wydarzeniu kulturowym jakim byl Polski Wydzial Lekarski przy Uniwersytecie w Edynburgu 1941 – 1949, ale fenomen ten pozostawil niezatarte mam nadzieje znamie godnosci w relacjach polsko – szkockich i w ogole w annalach uczciwosci relacji miedzyludzkich. Sposrod 228 jego historycznych juz absolwentow, Lukasz byl jednym z najbardiej wybitnych i znanych. Drugim blisko mi znanym byl przyjaciel Lukasza, prof. Henryk Urich neuropatolog z Londynu, a danym mi bylo poznac kilkudziesieciu, bo przez rodzaj pewnej aktywnosci, a rowniez “wprowadzania” przed Doc.  Tomaszewskiego i wlasnie Lukasza – owa brac edynburska jakos mnie zaadoptowala i przyjela do swego grona. Stad stosunkowo czeste wspolne spotkania (glownie Edynburg, rowniez, Poznan, Londyn  na ktorych  przybywajacy zza Oceanu Lukasz byl zawsze obecny. Przyjazn Lukasza z Prof Urichem, ktory Go czasem w Waszyngtonie odwiedzal (a Henryk jezdzil do Ameryki 10-11 razy rocznie ! – osobna historia) czasem nosila aspekty krotochwilnej przekory – otoz ci dwaj wybitni przedstawiciele nauki i gwazdy na firmanencie “fenomenu Edynburga” dysputowali ktory jest tu seniorem a ktory juniorem – a mieli juz obaj po ponad 90 lat. W istocie Henryk Urich ktory zmarl ponad 2 lata temu w wieku 99 lat, byl tu juniorem, bowiem od 5 lat mlodszy od Lukasza.

Powracajac do Zjazdu w Londynie, ktory to Lukasz “nakazal” 3 lata przed tem, to uroczystosc Zlotego Jubileuszu Polish Medical Association pod krolewskim patronatem nastepncy tronu brytyjskiego Karola,Ksiecia Walii, istotnie odbyla sie  z wielkim splendorem grupujac prawie 500 uczestnikow- przedstawicieli polskiej medycynyz Kaju i  Emigracji. Prof Kulczycki byl jedna z najbardziej respektowanych osobistisci – pieknie przemawial w czasie uroczystosci otwarcia w XI wiecznym Guildhallu, potem mial swoj formalny referat, a w czasie wystapienia na zamkniecie Kongresu, poinformowal audytorium ze zostalem wlasnie zaproszony na 52 Zjazd Polskiego Towarzystwa Naukowego w Ameryce– The Polish Institute of Arts and Sciences  of America (PIASA) z wykladem pt “Materia Medica Polona – past, present and future prospects”. Co prawda Lukasz cos mi o tym przedtem wspominal, nawet powiedzial ze tytul sam sa mnie wymysli – ale szczegolow dowiadywalem sie teraz  W efekcie- rzeczywiscia pojechalem mowilem, nawet mialem okazje po raz pierwszy przedstawic Federacje. Lukasz odebral mnie na lotnisku, cierpliwie i troskliwie goscil w swoim domu w Arlington, organizowal rozne przed-federacyjne spotkania bowiem glownym zamierzeniem mojego wyjazdu do Stanow w czewcu 1994 bylo przedstawienie Federacji zwiazkom w Waszyngtonie i w Chicago – gdzie pojechalem na zaproszenie Jozka Mazurka.
W czasie tego drugiego juz w Waszyngtonie (potem bylo trzecie) spotkania z Prof Kulczyckim, Lukasz emanowal aktywnoscia organizacyjna, towarzyska, po prostu roztaczal aure przyjazni i zaufania. Wtedy tez dzieki Niemu poznalem prof H. Koprowskiego i Dr.W. Rostafinskiego (fizyk, NASA, wazny kontakt Edynburg- Jurasz).

Przez kolejne ponad 20 lat mielismy regularne spotkania w Edynburgu – zawsze przy splendorze zaangazowania Uniwersytetu, najwyzszych wladz miejskich, politykow, nawet czlonkow brytyjskiej Rodziny Krolewskiej, a rowniez obecnosci przedstawicieli medycyny w Kraju – glownie Poznan. Prof. Kulczycki i Prof Urich byli zawsze “gwiazdami”  owych spotkan. Unikalnosc “fenomenu Edynburga” zawsze naturalnie nadawala profilu i tresci, ale mowiono tez o medycynie dzisiaj i przyszlossci, przewijala sie i Federacja.
Chyba w 2002 r. (a moze troche pozniej) tym razem spotkalismy sie w Poznaniu na uroczystosciach inauguracji roku akademickiego.Lukasz mial tam piekny wyklad inauguracyjny, a Henryk Urich krotsze wystapienie tuz po Nim.
W czasie malej, ale formalnej konferencji z udzialem naturalnie wladz uniwersytetu, owczesny Rektor prof. Leon Drobnik wyrazal koniecznosc poszukiwania skuteczniejszych drog w relacjach medycznych Emigracja – Kraj. Wtedy to nasza “trojka”, w wiec prof Kulczycki, prof Urich i ja nizej podpisany, konsekwentnie wskazywalismy na logike zaangazowania z Federacja jako naturalnym tutaj posrednikiem. Wszystko to pieknie fotografowal siedzacy po drugiej stronie stolu przybyly z Warszawy Sekretarz NIL Krzysztof Makuch ( tak – ten w goralskim stroju z 3 majowego przekazu na liscie .F sprzed kilka dni). Wtedy to mialem przyjemnosc poznac Krzysia po raz pierwszy – szkoda ze jego kamera nie mogla wtedy nagrywac rowniez glosow, bo jak pamietam ta czesc obrad bardzo go zainteresowala.
W czasie formalnej kolacji tego samego wieczoru Krzysztof Makuch mial swoje bardzo cieple wystapienie, gdzie wspomnial o unikalnosci swojego spotkania ” z wyjatkowym czlowiekiem” – L.Kulczyckim ktorego chyba kiedys podwozil do Warszawy samochodem i stad rozpoczela sie ich blizsza znajomsc, owocujaca przyjaznia. Lukasz odpowiadajac rownież publicznie i z lekkoscia swojego poczucia humoru a i ciagle przewijajaca sie nitka inicjowania zblizen miedzy-ludzkich, upomnial mnie abym wreszcie przyjechal ponownie do Waszyngtonu i zabral swoj zapomniany pedzel do golenia bo mu zabiera cenne miejsce w lazience.
Bylo rowniez tzw. “robocze” spotkanie “edynburskie” w Toronto, ale Lukasz choc pierwotnie oferowal swoj Waszyngton jako miejsce spotkania, nie mogl nan przybyc z powodow zdrowotnych.
Mielismy za to kilka spotkan w samym Edynburgu i juz czysto prywatne spotkania w Londynie gdzie Lukasz czasem bywal.
Zawsze byl jednak kontakt glownie telefoniczny, czesto wynikajacy z moich juz “rytualnych” co-miesiecznych obiadow z Prof Urichem, ktory potem juz w Waszyngtonie osobiscie rozwijal tematy z Lukaszzem.
Kiedy z okazji Jego 100 urodzin telefonowalem z zyczeniami, byl “przyjacielsko – gniewny” –  powiedzial  “coz to takiego – rocznica jak kazda inna”. I znowu pewnie  mial racje..
Kilka lat temu mial powazniejsza operacje, ale byl bardzo prywatny w rozmowach zblizajacych sie do tego tematu i to szanowalismy oferujac swoja naturalna dyskrecje. Potem przeniosl sie juz do domu opieki – co naturalnie w niczym nie oslabilo kontaktu telefonicznego. Kontakt ten dla Jego przyjaciol byl zawsze wazny, ale mysle ze i dla Niego w pewnej mierze rowniez. Zawsze na pozostawione “messages” odpowiadal z chwila powrotu do swojego mieszkania, a wychodzil chyba czesto, bo przez dlugi czas nalegal aby sam robic swojej zakupy zywnosciowe.
Potem – juz wielo, wielo miesieczna cisza.

Lukasz, nasz Przyjaciel –   byl czlowiekiem, autentycznej i tworczej aktywnosci akademickiej, organizacyjnej, niewatpliwej lojalnosci i przywiazania dla Ojczyzny i mimo czestych pozorow, czlowiem bardzo prywatnym, skromnym, czesto moze i zamknietym w prywatnej samotnosci.
Jego wizja, czasem “niepraktyczne”, ale jakze realne pomysly stanowiace potem kamien wegielny dzialan dla innych, naturalne, “przyziemne” wspoluczestnictwo trwania w rzeczywistosci i wreszcie zwykle ludzkie cieplo i uczciwosc, czynily z Niego czlowieka unikalnego i doprawdy przywilejem bylo wspoldzielenie z Nim czesci drogi zyciowej.
Jestem przekonany ze wiekszosc ktorej danym bylo Go znac, lacza sie rowniez w poczuciu wdziecznosci.
Czesc Jego pamieci.
Odpoczywaj w spokoju.
Kazimierz Nowak (Londyn)


List od Dr Krzysztofa Makucha z Warszawy


Profesor Łukasz Kulczycki 1911-2018 urodził się 19 sierpnia 1911 roku w Borszczowie na Podolu. Szkołę średnią rozpoczął w Krakowie a ukończył w Czortkowie. Studiował we Lwowie na Akademii Medycyny Weterynaryjnej(1928-1936) oraz prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza. W 1939 roku został zmobilizowany do Szkoły Sanitarnej w Warszawie, w grudniu 1939 roku przez Wegry dotarł do Francji by służyć w armii gen Sikorskiego. Po upadku Francji z portu Le Verdon został ewakuowany do Liverpoolu i przewieziony do obozu wojskowego w Szkocji. W lutym 1941 roku został przyjęty na Polski Wydział Lekarski na Uniwersytecie w Edynburgu po ukończeniu którego pracował jako lekarz w polskich obozach wojskowych. Po demobilizacji w 1947 roku w Londynie studiował na Uniwersytecie Londyńskim zdrowie publiczne i pediatrię uzyskując obie specjalizacje w 1950 roku. Nastepne dwa lata pracował w Kanadzie a nastepnie w Bostonie gdzie wspólnie z profesorem Harrym Schwachmanem rozpoczął prace nad mukowiscydozą która wniosła ogromny wkład w diagnostyce i leczeniu poznawanej dopiero choroby. Dorobek profesora Kulczyckiego zaowocował powierzeniem mu w 1962 roku stanowiska profesora nadzwyczajnego w Georgetown University w Waszyngtonie oraz Dyrektora Ośrodka Mukowiscydozy. Profesor Łukasz Kulczycki nie ustawał w wysiłkach integrujących polonijne środowisko medyczne w Ameryce z Ojczyzną.  Jak nikt inny pełen wrażliwości i wyrozumiałości potrafił pomagać i służyć radą w każdej sytuacji. Potrafił dzielić się swoja wiedzą nie żałując własnych środków „W służbie ludziom , nauce i Ojczyźnie”.

Należy podkreślić wkład prof. Kulczyckiego w rozwój polskiej pediatrii. Od 1959 roku wielokrotnie przyjeżdżał do Polski z wykładami do Krakowa, Warszawy , Poznania, Lublina, Białegostoku a w roku 1973 na Zjeździe w Gdańsku został Członkiem Honorowym Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Uczestniczył w tworzeniu Szpitala Pediatrycznego w Krakowie oraz jego rozbudowie jako członek Polish American Congress, oraz w otwarciu Centrum Zdrowia Dziecka w 1979 w Warszawie. Prof Kulczycki od wyjazdu z kraju aktywnie uczestniczył w życiu organizacji polonijnych. Doświadczenia z działalności studenckiej w Akademickim Kole Towarzystwa Szkoły Ludowej zostały wykorzystane w Szkocji w Edynburgu w integracji wychowanków elitarnej Polish Medical School oraz w Londynie w latach 1946-50 w pracy członka Zarządu Polskiego Towarzystwa Medycznego w Londynie. Prof Kulczycki od 1952 roku współpracował ze Związkiem Lekarzy Polskich w Chicago (w roku 1996 na uroczystości 50 lecia ZPL został odznaczony Medalem Gloria Medicine PTL). W Nowym Jorku aktywnie uczestniczył w sekcji medycznej Polish Institute Of Arts and Science (PIASA) która była kontynuatorką Polskiej Akademii Umiejętności w Ameryce a w 1990 roku założył Polish American Health Association (PAHA). Od początku uczestniczył w planowaniu Kongresów Polonii Medycznej i był zawsze ich aktywnym uczestnikiem a w roku 2000 na IV KPM został odznaczony przez NRL Medalem Hipokratesa.W 2000 roku przewodniczył sekcji medycznej w Krakowie na 58 Zjeździe PIASA który po raz pierwszy obradował w Polsce. Szczególnie ważnym był udział prof. Kulczyckiego na V Zjeździe Nauki Polskiej w Wilnie oraz Jubileuszu X lecia Polskiego Towarzystwa Lekarskiego we Lwowie.

Profesor Łukasz Kulczycki odszedł na swój wieczny lekarski dyżur 3 maja 2018 roku. Za kilka miesięcy ukończyłby 107 lat. Odszedł wspaniały lekarz, naukowiec i dydaktyk, żołnierz , patriota, Wielki Polak. Dla tych którzy mieli szczęście Go poznać niezawodny Przyjaciel. Miałem zaszczyt być jednym z nich; korzystać z Jego pomocy, autorytetu, ciepła i niezwyklej pracowitości. Nasze wspólne spotkania w Waszyngtonie, Chicago, na Zjazdach PIASA (Nowy Jork, Kraków), Kongresach Polonii Medycznej w Częstochowie, Krakowie, Katowicach, Warszawie; spotkaniu wychowanków PMS z Edynburga na inauguracji roku akademickiego w Poznaniu, polonijne spotkania we Lwowie, Wilnie pozostaną na zawsze w pamięci. Będzie brakowało Jego corocznych listów podsumowywujących rok, budujących rozmów telefonicznych. Żegnaj ŁUKASZU. Na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci.

Krzysztof Makuch

Inne posty

Placeholder

Opłatek Związku Lekarzy Polskich w Chicago

Związek Lekarzy Polskich w Chicago zaprosił wszystkich lekarzy polskiego pochodzenia na tradycyjne spotkanie opłatkowe, które od lat stanowi wyjątkową okazję do wspólnego przeżywania polskich tradycji, składania świątecznych życzeń oraz umacniania więzi w środowisku lekarskim. Tegoroczne spotkanie było już 37. opłatkiem Związku Lekarzy Polskich i odbyło się w Shrine of the Sacred Heart Jesuit Millennium w Chicago. Uroczystej mszy świętej przewodniczył ksiądz Stanisław Czarnecki SJ, dyrektor Ośrodka Milenijnego. W wydarzeniu wzięło udział około 60 osób. Podczas mszy wspomniano niedawno zmarłą dr Teresę Migielską, zasłużoną członkinię środowiska lekarskiego. Jej rodzina przekazała darowiznę na fundusz stypendialny, który będzie wspierał młodych adeptów medycyny, kontynuując w ten sposób pamięć i wartości, jakimi kierowała się Pani Doktor. Gościem honorowym spotkania była Konsul Rzeczypospolitej Polskiej w Chicago ... Opłatek Związku Lekarzy Polskich w Chicago

Kalendarz wydarzeń Polish American Medical Society (PAMS) na 2026 rok

Nowy rok zawsze przynosi ze sobą świeże plany, inspiracje i wyzwania, a także bogaty kalendarz wydarzeń, które integrują i aktywizują środowisko medyczne Polonii. Polish American Medical Society na 2026 rok przygotowało serię spotkań, a oto plan wydarzeń: Sobota, 21 lutego 2026JR PAMS – spotkanie integracyjne (Meet & Greet) – szczegóły wkrótce Niedziela, 19 kwietnia 2026 | 13:00–15:00WYBORY – Polish National Alliance, 6100 N. Cicero, Chicago, IllinoisUprawnieni do głosowania: członkowie, którzy opłacili składki w dowolnych 2 z ostatnich 3 latDo uprawnionych członków zostanie wysłany e-mail z dalszymi instrukcjami. Sobota, 2 maja 2026PARADA 3 MAJA – szczegóły wkrótce Sobota, 27 czerwca 2026 | godzina do ustaleniaNAUTICAL NIGHT – Chicago Yacht Club, 400 E. Monroe Street, Chicago, IL Niedziela, 28 czerwca 2026 | ... Kalendarz wydarzeń Polish American Medical Society (PAMS) na 2026 rok