Biuletyn Federacji

Polskich Organizacji Medycznych

na Obczyznie

Nr 4/2000 (18)                                                                                grudzien 2000

Wydanie internetowe

Do poprzeniego numeru Biuletynu

W aktualnym numerze

Uwagi w sprawie reformy służby zdrowia w Polsce – Piotr Konopki-Francja

Konferencja w Radziejowicach

Nowy Minister Zdrowia – Prof. Grzegorz Opala – komentarz Marka Rudnickiego z Chicago

Baltic Meeting Point w Uppsali– Janusz Kasina Szwecja

Terminy, bale etc.

Wiezy Wschod-Zachod – Janusz Kasina

Sytuacja sluzby zdrowia w Moldawi – Andzela Bogucka

Polskie Towarzystwo w Moldawii – sprawozdanie z wizyty  Stowarzyszenia Medecins de Monds z Francji –Andzela Bogucka

Apel rodzicow wychowankow Polskiego Centrum Edukacyjnego w Gruzji

Gruzja wyniki akcji Marek Gawrysz

  • Ø       USA

Doniesienia z Chicago i Waszyngtonu

IX Polonijne Mistrzostwa Lekarzy w Tenisie Ziemnym – Bronislaw Orawiec

Sprawozdanie ustepujacego przewodniczacego Z. Foryckiego z dwoch lat dzialanosci Niemiecko-Polskiego Towarzystwa Medycznego

Gwiazdka 2000

Pamietnik Ewy Teslar z pierwszej podrozy do Bialorusi

Widziane z kabiny –  Piotr Olszowka

Prawdzowe uzdarzenie- fetelionik J.Zierskiego

  •        Artykul wstepny prezesa Federacji Polonijnych Organizacji Medycznych

Moi Drodzy,

Wkrotce zaczniemy nowy rok dzialalnosci Polonijnych Organizacji Medycznych. Plan dzialania na ten rok wytyczylismy w znacznej mierze na pokongresowym zjezdzie Rady Federacji. Ponizej, jako podstawe do dyskusji, zalaczam najwazniejsze punkty:

  1. Wypracowywanie wspolnej plaszczyzny porozumienia w aktualnej dzialalnosci.
    Tutaj nalezy w szczegolnosci wspolne organizowanie nastepnego Kongresu Polonii Medycznej w czerwcu 2003. W zwiazku z nowa ustawa o obywatelstwie koledzy z USA wniesli propozycje zorganizowania Kongresu poza granicami Kraju. Naszym pierwszym krokiem bylo wiec przeprowadzenie glosowania na temat lokalizacji Kongresu . Na 16 organizacji nalezacych do Federacji nadeszly glosy od  przedstawicieli 11 organizacji. Wszystkie 11 organizacji wypowiedzialo sie za zorganizowaniem nastepnego Kongresu Polonii Medycznej w  Polsce.
  2. Organizacja monotematycznej Konferencji Polonii Medycznej
    Moja propozycja organizacji kongresu monotematycznego spotkala sie z zywym oddzewem. Nadeszly trzy propozycje zorganizowania spotkania Polonii Medycznej przy okazji takiej Konferencji – w Chicago 18 lutego 2001 (informacja ponizej), w Grodnie 19-21 kwietnia 2001 roku (informacja ponizej) i w trakcie konferencji Baltic Meeting Point w dniach 6 – 9 Maja 2001.
  3. Kontakty i wymiana informacji pomiedzy organizacjami nalezacymi do Federacji.
    Kontakty i wymiana informacji zostaly w okresie pokongresowym rozwijaja sie przede wszystkim w oparciu o internet. Staly lub sporadyczny dostep do internetu posiadaja prawie wszystkie zwiazki, tym niemniej nie wszyscy delegaci do Rady Federacji odpowiadaja na maile lub poczte konwencjonalna. Nie ma zadnego kontaktu ze zwiazkiem z St. Petersburga, sa tylko b. rzadkie kontakty ze zwiazkiem lwowskim, londynskim, zakarpackim i cieszynskim.
  4. Organizacja wspolpracy ze zwiazkami Polonii Medycznej w Europie Wschodniej.
    Mysle ze zainicjowana jeszcze w poprzedniej kadencji na wniosek Rady Federacji akcja pomocy dla zwiazkow kresowych nabiera barw i rumiencow. Ciesze sie w szczegolnosci z zaangazowania PTM/Krefeld i AMOPF/Paryz w osobie ich przedstawicieli Marka Bakowskiego i Ewy Teslar.
    Z moich rozmow i kontaktow ze Zbyszkiem Kosteckim, Ewa Teslar, Januszem Kasina i Markiem Gawryszem wynika, ze coraz bardziej krystalizuje sie model patronacki – Zbyszek Kostecki zglosil mozliwosc patronowania nad zwiazkiem ukrainskim, zaciesnia sie wspolpraca pomiedzy AMOPF i zwiazkiem z Bialorusi, zwiazek szwedzki wspolpracuje scisle w akcjach pomnocy ze zwiazkiem moldawskim, zarysowuje sie wspolpraca pomiedzy zwiazkiem z Gruzji i zwiazkiem lekarzy polskich z Chicago
  5. Dzialenie Komisji d/s Wspolpracy z Unia Europejska
    Komisja zostala wzmocniona o Andrzeja Szpakowa i mam nadzieje, ze jej dzialalnosci nabierze rumiencow.  Zadaniami komisji jest ustalenie stalych kontaktow z organami Unii Europejskiej (UE), przygotowanie informacji o programach UE, ustalenie i dopasowanie zapotrzebowania do korzystania z takich programow, ze szczegolnym uwzglednieniem Europy Wschodniej, przygotowanie i asystowanie przy skladaniu wnioskow o uzyskanie srodkow finansowych z programow UE, pomoc w realizacji programow UE i ich rozliczaniu
  6. Wydawanie Biuletynu Federacji
    Nowa redakcja wydala znakomity numer biuletynu, w bardzo ladnej szacie graficznej. Mysle ze 4 wydania 2001 roku beda na takim samym, a byc moze na lepszym poziomie. Nowa koncepcja biuletynu przewiduje m.in. przygotowywanie przez kazdy zwiazek jednostronicowej wkladki lokalnej. Mysle, ze kolportacja Biuletynu powinna tez sie zmienic. Dosyc dobrze sprawdza sie, wprowadzone w niektorych zwiazkach, rozdawanie Biuletynu razem z wkladka lokalna na zebraniach. Biuletyn jest przesylany przez internet do wszystkich lokalnych oddzialow danego zwiazku, drukowany na miejsciu razem z wkladka lokalna i rozdawany na zebraniach oddzialu. Ulatwia to dotarcie z informacja do wszystkich czlonkow polonijnych organizacji medycznych i zmniejsza koszty dystrybucji. 

Podsumowujac, mamy duzo powodow do dumy i zadowolenia z udanego roku 2000 (patrz buletyn wrzesniowy) i wiele planow na rok 2001. Zycze wszystkim dzialaczom i czlonkom sfederowanych organizacji Polonii Medycznej Wesolych Swiat i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

Prezes Federacji Polonijnych Organizacji Medycznych

Jakub Bodziony

  •        Z kraju i o kraju

Uwagi w sprawie reformy służby zdrowia w Polsce

Dr Piotr KONOPKA

Stowarzyszenia Lekarzy Polskiego Pochodzenia we Francji

(Association des Medecins d’Origine Polonaise de France)

Tekst ten jest owocem dyskusji pomiedzy czlonkami 5-ciu stowarzyszeñ lekarzy polskiego pochodzenia na „zachodzie” (Stany Zjednoczone, Niemcy, Szwecja, Francja) zgrupowanymi w Federacji Polskich Organizacji Medycznych na Obczyznie (Federation of Polish Medical Organisation Abroad)

i grupujących ponad 1000 lekarzy wykonujących swój zawód na zachodzie.

1/ Reforma służby zdrowia w Polsce jest w oczach opinii publicznej na zachodzie sprawą ogromnej wagi i z pewnością jednym z głównych priorytetów. Wg. tutejszej prasy, opóźnienie w jej realizacji może przeszkodzić w szybkim przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej.

2/ Problem zdrowia publicznego jest i zawsze będzie pierwszoplanowym problemem politycznym (niezależnie od „koloru” politycznego rządzących); jego szybkie i skuteczne rozwiązanie będzie gwarancją demokratycznego rozwoju i stabilności politycznej w Polsce.

Z licznych odgłosów, które do nas docierają z kraju wynika, że sytuacja slużby zdrowia w Polsce nie jest dobra : brak jednolitego systemu ubezpieczeń, zubożenie szpitali i poradni zwłaszcza na prowincji, zubożenie „szarej masy lekarzy”, których zarobki są śmiesznie niskie, skandaliczne gwałcenie etyki lekarskiej przez drobną mniejszość lekarzy pobierających prywatne opłaty za usługi lekarskie udzielane w państwowej sieci leczniczej, zuborzenie uniwersytetów itd.

Bez jakiejkolwiek chęci pouczania, korzystając z naszego bogatego i długoletniego doświadczenia, lekarzy pracujących w różnych krajach zachodnich, z różnymi systemami służby zdrowia, chcieliśmy przekazać kilka uwag dotyczących ewentualnej reformy zdrowia publicznego w Polsce :

A/ Wbrew utartym opiniom, poziom usług medycznych i opieki zdrowotnej nie zależy wyłącznie od ilości przeznaczonych na ten cel funduszy. Kilka krajów Europy zachodniej jest tego karykaturalnym przykładem.

B/ Rola Panstwa powinna się ograniczać do :

– ustawodawstwa w dziedzinie ochrony zdrowia (wprowadzania w życie reformy),

– higieny i ochrony sanitarnej ludności,

– „polityki” leków

– zapewnienie dostąpności i jakości usług medycznych.

Natomiast Panstwo nie ma żadnego interesu i nie powinno :

– organizować państwowego i monopolistycznego systemu ubezpieczeń

– być właścicielem szpitali i sieci usług medycznych (poradnie, laboratoria);

w miarę wprowadzania w  życie reformy służby zdrowia szpitale powinny zostać odsprzedane grupom prywatnym lub zawodowym (kasy ubezpieczeñ, władze miejskie, grupy pracowników itd.). Rytm tych zmian będzie oczywiście zależny od sytuacji ekonomicznej kraju.

C/ Kasy Chorych powinny być bazą systemu ubezpieczeniowego. Za wszelką cenę trzeba uniknąć monopolu jednej kasy chorych. Kas tych powinno być kilka (nie za dużo), aby istniała między nimi zdrowa konkurencja. Zasilane przez składki pracodawców i pracowników, w miarę możliwości niedochodowe, kasy chorych pozwoliłyby na racjonalne wykorzystanie środków finansowych.

Państwo poprzez niewielki fundusz pochodzący z podatków, płaciłoby składki ubezpieczeniowe za tych obywateli, którzy z różnych powodów nie mogą ich opłacić (bezrobotni, niepracujący itd).

D/ Pacjent powinien opłacać z własnych funduszy pewną część usług medycznych (10-20%). Pozwoliłoby to na łatwą kontrolę wydatków i na szybkie zniknięcie różnego rodzaju nadużyć ze strony lekarzy. Cenniki usłóg medycznych i ich opłaty oficjalne również przyczyniłyby się do „uzdrowienia” sytuacji między lekarzami i pacjentami. Opłaty te mogłyby być zwracane przez prywatne ubezpieczenia.

Pewna liczba chorób przewlekłych (listy tych chorób są różne w różnych krajach europelskich) powinna być zwolniona z opłat indywidualnych.

E/ Reforma służby zdrowia powinna być prowadzona „z zewnątrz”. Powierzenie jej osobom ze środowiska medycznego, które często są zainteresowane w przedłużeniu „status quo”, może spowodować niemożliwość jej realizacji lub znaczne jej opóźnienie.

Problemy etyki lekarskiej i stosunków miedzy pacjentami i lekarzami powinny znaleźć się w cetrum przewidywanej reformy.

Znaczne powiększenie zarobków lekarzy pozwoliłoby na skuteczne zwalczanie wszelkich nadużyć ze strony pewnej niewielkiej grupy lekarzy, których dzia¬alność odbija się w sposób szkodliwy i niesprawiedliwy na ogromnej masie naszych kolegów pracujæcych ofiarnie i uczciwie.

Demokratyzacja kraju powinna znaleźć swoje odbicie w stosunkach między lekarzem i pacjentem. Pacjent powinien być znacznie lepiej informowany i powinien znać swoje prawa. Rola lekarza rodzinnego powinna być podniesiona do rangi pierwszoplanowej.

F/ Współpraca międzynarodowa w dziedzinie medycyny powinna stać się jednym z priorytetów reformy. Kraje zachodnie poświęcają dużo wysiłków i funduszy na współpracę z Polską.

Niestety współpraca ta napotyka na duże trudności przez fakt, że medycyna nie jest w oczach Władz polskich problemem priorytetowym. Częste zmiany interlokutorów ze strony polskiej, brak jasnej i konsekwentnej polityki kooperacyjej powodują, że wiele funduszy międzynarodowych nie zostaje wykorzystanych.

Stowarzyszenia lekarzy polskiego pochodzenia mogą dostarczyć skutecznej pomocy w realizacji współpracy z Polską i realizacji szkolenia zawodowego lekarzy polskich zagranicą.

Stowarzyszenie, które mam zaszczyt reprezentować (AMOPF) ma w tej dziedzinie duże doświadczenie, gdyż od 7 lat sprowadzamy stypendystów na szkolenie zawodowe do Francji (108 osób na dzień dzisiejszy).

Dr Piotr Konopka

(AMOPF)

W opracowaniu tego dokumentu poza wyżej podpisanym uczestniczyli również poprzez ich obszerne wypowiedzi :

1/ Dr Barbara Grospierre-Lisowska (Paryż) – Association des Médecins

d’Origine Polonaise de France

2/ Dr Janusz Kasina (Sztokholm) – Polsk Medicinsk Forening i Sverige

3/ Dr Zbigniew Kostecki (Krefeld) – Polnische Medizinische Gesellschaft in

Deutchland E.V.

4/ Dr Józef Mazurek (Chicago) – Polish-Americain Medical Society

5/ Dr Krzysztof Murawski (Waszyngton) – Polish American Health Association

6/ Dr Barbara Roniker (Chicago) – Polish-Americain Medical Society

7/ Dr Ewa Teslar (Paryż) – Association des Médecins d’Origine Polonaise de France

Konferencja w Radziejowicach

„ Procesy integracyjne Unii Europejskiej – nadzieje, wyzwania dla ochrony zdrowia i lekarzy w Polsce “

-14.10.2000 w Radziejowicach  k/Warszawy w domu pracy tworczej przy ul.Sienkiewicza 4 ( Palac w Radziejowicach) odbyla sie Konferencja „ Procesy integracyjne Unii Europejskiej – nadzieje, wyzwania dla ochrony zdrowia i lekarzy w Polsce “. Konferencja organizowana byla przy czynnej wspolpracy Urzedu Komitetu Integracji Europejskiej i pierwszym spotkaniem szkoleniowym w ramach projektu EFLP -Europejski Program Edukacyjny -Tematy programowe wzbudzily bardzo duze zainteresowanie uczestnikow i zaproszonych gosci. Zwlaszcza dotad prawie nieznane, malo rozpowszechnione w Polsce tematy jak:

  1. 1.        Aktualny stan przygotowan Polski do integracji z Unia Europejska. Narodowy program przygotowan do  czlonkowstwa w Unii Europejskiej.
  2. 2.        Wyzwania legislacyjne i nowelizacyjne prawa medycznego w procesach integracyjnych. Prawo medyczne w Unii Europejskiej-stan obecny i przyszlosc.Prawo wykonywania zawodu  i prawo prywatnej praktyki  Lekarskiej.
  3. 3.        Aktualny stopien harmonizacji  prawa medycznego z Unia Europejska Referentami tych tematow byli specjalisci  w Departamencie Harmonizacji Prawa KIE. Robert Jankowski          i Elzbieta  Buczkowska.
  4. 4.        Aktualny stan prac przygotowawczych do procesow integracyjnych z Unia Europejska – oczekiwania   polskich srodowisk medycznych referowal dr. Suski  –  Podsekretarz Stanu       w Ministerstwie Zdrowia
  5. 5.        Rola Swiatowej Organizacji Zdrowia w procesie powiekszania Unii Europejskiej w obszarze zdrowia.Problemy krajow aspirujacych –  referowal  dr Andrzej Zbonikowski – przedstawiciel WHOw Polsce. Ubezpieczenia w realiach Unii Europejskiej  – referowal specjalista w  dziedzinie  ubezpieczen – W.Bej- Belkowski.

Poruszone tematy wzbudzily duze zainteresowanie, zadawano bardzo wiele pytan. W kolezenskiej dyskusji rozwiano obawy i niejasnosci zwiazane z nowa rzeczywistoscia. Goscilismy przedstawicieli Towarzystw Lekarzy Polskich z Litwy, Bialorusi, Ukrainy, Moldawii, Czech, Niemiec, Norwegii, Austrii oraz kolezanki i kolegów z calej Polski. Spotkanie to wypelnilo jeszcze jedno zadanie, mianowicie nawiazano bezposrednie kolezenskie kontakty, ktore zaowocowaly natychmiast wymiana doswiadczen i kontaktow, a co za tym idzie rowniez szeroko pojete zobowiazania wspolpracy –nie tylko na niwie naukowej ale i towarzyskiej. Efektem tegoz spotkania bylo przekazanie Komputera dla kolegow i kolezanek na Bialorusi. Spotkania kuluarowe uswiadomily nam rowniez ogrom czekajacej nas pracy w zakresie Projektow EFLP.

Dysonujemy dokladna lista potrzeb poszczegolnych Towarzystw Lekarskich i to zarowno na obszarze Funduszu  Pomocy Doraznej, Funduszu Stypendialnego jak i – co nas najbardziej cieszy w zakresie Europejskiego Programu Edukacyjnego. I tak na dzien dzisiejszy odnotowalismy nastepujace potrzeby Towarzystw Medycznych / Lekarzy kresowych /:

Fundusz Pomocy Doraznej

  1. 1         7  kompletnie wyposazonych  komputerow -z dojsciem do internetu (modem) z drukarka- jak rowniez kopiarka i scannerem.
  2. 2         6 aparatow telefonicznych zintergrowanych mit fax.
  3. 3         6 Aparatow TV – mozliwosc odbioru TV-Polonia
  4. 4         Sprzet medyczny –  Aparaty EKG ( zwlaszcza przenosne ok.16 –tu),

        Holter Monitoring  – 10 aparatow, Aparaty do fizjoterapiii – 8.  USG-Aparaty ok.22

        Srodki tansportu – karetki z calkowitym wyposazeniem – 4

        Wszelkie Testy-Cukrzycowe

Fundusz Pomocy Stypendialnej

W chwili obecnej mamy 26 zgloszen  na staze specjalizacyjne i 4 zgloszenia stazy doktoranckich

Europejski Program Edukacyjny

W czasie  spotkania w Radziejowicach postanowiono intensywnie wzmacniac kontakty poprzez in.uczestnictwo w organizowanych przez kolegow z  Kresow konferencjach, uznajac ze juz samo uczestnictwo lekarzy w szczegolnosci z zachodu  wzmocni pozycje Towarzystw w miejscu ich dzialania ,jak rowniez poprawi stan kasy Towarzystwa.

Marek Bakowski

Grzegorz Opala nowym Ministrem Zdrowia

-komentarz z Chicago-

Premier Buzek desygnowal Profesora Grzegorza Opale na stanowisko Ministra Zdrowia. Ogromna to praca i odpowiedzialnosc. Dla tych, ktorych drogi zyciowe w jakis sposob otarly sie o Profesora, pozostaje On Czlowiekiem, ktory nie znika z pamieci. Ma niezwykla osobowosc, emanujaca spokojem oraz glebokimi przemysleniami, ktorym jest wierny od wielu lat. Podjal sie niezwykle trudnego zadania – niektorzy mowia „niewykonalnego”.

Jesli w czymkolwiek – i kiedykolwiek – moglibysmy znalezc czlowieka, ktory moglby reprezentowac nasze, lekarskie interesy w Ministerstwie, to takim czlowiekiem jest wlasnie nowy minister.

Prof. Opala jest bardzo dobrze zorientowany w problemach Polonii Lekarskiej. Kilka lat przebywal

w Stanach (Kalifornia).  Spotykal sie (i dzialal) w srodowiskach polonijnych.  Uczestniczyl w Sympozjum AMOPF w Paryzu w 1999 roku.  Byl jednym z nielicznych krajowych uczestnikow Kongresu Federacji Polskich Organizacji Medycznych w czerwcu br w Warszawie.  Mysle, ze jest czas, aby myslec o wszelkich sprawach, zwiazanych z relacja Polonia Lekarska – Ministerstwo – krajowy system ochrony zdrowia. Zastanowmy sie, czego MY, w naszej diasporze OCZEKUJEMY od profesjonalnych wladz w kraju naszych korzeni, oraz co MY mozemy DAC, w czym MY mozemy POMOC naszym doswiadczeniem, naszymi przemysleniami, naszymi spojrzeniami z innej perspektywy dla naszych Kolegow w kraju, dla naszych Rodakow, dla kazdego z nas.

Gratuluje Profesorowi Opali nominacji. Jestem gleboko przekonany, ze miedzynarodowe srodowisko lekarskie lekarzy polskiego pochodzenia oraz tych wszystkich ktorzy tak czuja, znajda drogi, ochote

i mozliwosci aby wspolnie wypracowac system ochrony zdrowia, ktory bedzie blizszy pacjentowi

i w ktorym wszyscy niosacy pomoc beda dumni i traktowani jako profesjonalisci. Zycze Profesorowi, zycze nam wszystkim, zycze sobie, abysmy mogli spokojnie dyskutowac, konstruktywnie tworzyc plany, realizowac ich dobre zalozenia – i spotkac sie za jakis czas cieszac sie ze wspolnych dokonan.

Marek Rudnicki/ Chicago

  •        Szwecja

Baltic Meeting Point

W dniach 6 – 9 maja 2001 odbedzie sie w Uppsali spotkanie omawiajace aspekty polityczne, ekonomiczne, socjalne, polityczno-kulturowe oraz ekologiczne z jakimi borykaja sie kraje z regionu Morza Baltyckiego. Jednym z aspektow zycia w krajach nadbaltyckich jest kwestia ochrony zdrowia, tak poprzez poprawianie srodowiska naturalnego, jak i poprzez poprawianie dzialalnosci sluzby zdrowia

i sytuacji zdrowotnej ludnosci.

Zagrozenia srodowiskowe sa bowiem scisle zwiazane nie tylko ze stanem zdrowia mieszkancow, lecz takze posrednio wplywaja na rozwoj ekonomiczny, socjologiczny i kulturowy regionu.

PZM chce w znaczacy sposob przyczynic sie do naswietlenia powyzszej problematyki w odniesieniu do sytuacji panujacej w Polsce. Mamy bowiem nadal zywe kontakty z Polska zarowno zawodowe jak

i osobiste. BMP momoze stac sie miejscem wymiany doswiadczeniem z pracy nad zmianami w sposobie funkcjonowania sluzby zdrowia jako animatora pewnych idei zmierzajacych do stabilnego, harmonijnego rozwoju regionu Morza Baltyckiego.

Spotkanie to moze byc okazja do, po pierwsze, przyblizenia polskich problemow ochrony zdrowia

i srodowiska stronie szwedzkiej, po drugie wzmocnienia polskiego lobby ekologicznego w Szwecji, po trzecie spotkania towarzyskiego z pozostalymi uczestnikami BMP oraz polonii medycznej. Jednym z glownych organizatorow spotkania jest kol. Jan Borowiec.

Na zebraniu zarzadu PZM powzielismy decyzje o pomocy w organizacji i aktywnym uczestnictwie

w tym spotkaniu oraz o zorganizowaniu jednodniowego spotkania polonijnego, ktore odbedzie  sie

w Sztokholmie. Spotkanie to odbedzie sie w sobote, dnia 5 maja. Poswiecone bedzie ono problemom ekologii i medycyny obszarow krajow nadbaltyckich.

W polonijnej czesci BMP planujemy spotkania w Instytucie Polskim  oraz w Ambasadzie.

Dla tych Kolezanek i Kolegow ze wschodnich zwiazkow medycznych, ktorzy beda mogli brac udzial w spotkaniu, postanowilismy zorganizowac mieszkanie i utrzymanie oraz wszelka goscine niezbedna do milego spedzenia czasu w Sztokholmie. Wziecie udzialu w BMP nie jest warunkiem uczestnictwa w spotkaniu polonijnym. Zapraszamy wszystkie Kolezanki i Kolegow, tak ze zwiazkow zrzeszonych w Federacji, jak i spoza Federacji, do Sztokholmu.

Szczegolowe informacje nt. BMP mozna znalezc w internecie (http://www.balticuniv.uadm.uu.se) lub poprzez kontakt z kol. Janem Borowcem

tel: +46 18 611 0000, ext.14055

e-mail: jan.borowiec@torax.uas.lul.se

Janusz Kasina

Wiadomosci ze Szwecji

  • ¨       03 lutego 2001 – Bal Lekarza w Scandic Hotel (dawny Sheraton) w Malmö
  • ¨       17 lutego 2001 – Bal Lekarza w Scandic Hotel przy Slussen w Sztokholmie
  • ¨       10 marca 2001 – spotkanie na temat ” Nowoczesne leczenie nadcisnienia oraz leczenie antyagregacyjne”. Sponsor – Sanofi, wystapienie naukowe -Anna Wickenbergote. Miejsce spotkania Instytut Polski. Po spotkaniu przewidziany jest wspolny obiad.
  •        Moldawia

Wiezy Wschod – Zachod

Od przeszlo roku wysuwa sie w naszych dyskusjach sprawa nawiazywania wewnatrz Federacji blizszych wiezi pomiedzy, najpierw organizacjami medycznymi, potem z czasem, ich czlonkami. Pierwsze takie nici wspolpracy i przyjazni zawiazaly sie miedzy zwiazkiem z Moldawii i Szwecji. Nastepnymi, z tego co mozna

z dyskusji i dotychczasowych dzialan zrozumiec, sa  zwiazki USA i Gruzji, Zone de texte: ... na rozwoju tych kontaktow zyskuja obydwie strony.

z Francji i Bialorusi, Niemiec i Ukrainy. Zaciesnianie kontaktow ma wiele wymiarow. W pierwszym momencie nasuwa sie refleksja – chodzi tradycyjnie o pomoc Zachodu Wschodowi. Zaraz potem jednak czuje sie, ze to tak wcale nie jest. Oczywiscie sprawy ekonomii wysuwaja sie na pierwszy plan, ale rownie istotnymi sa uznanie, wzajemny szacunek, poczucie, ze nie jestesmy sami, ze jest ktos kto mysli o nas, komu jestesmy bliscy. A tego potrzebujemy zarowno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Rozwijajac kontakty, przekazujac sprzet czy pieniadze z Zachodu na Wschod, zawierajac znajomosci i przyjaznie, dajemy wiele sobie nawzajem. Na rozwoju tych kontaktow zyskuja obydwie strony. Dobrze sie dzieje, ze Kolezanki  i Koledzy opisuja swoje zycie i problemy. Pozwala to na zrozumienie sytuacji w jakiej sie znalezli.

A tak sie  stalo nie z ich winy, a za sprawa zrzadzenia losu. Taki to wlasnie krotki opis przytaczam ponizej. Pozwala on na zrozumienie tego co sie czuje mieszkajac w Moldawii. Dobrze tez sie dzieje, ze wiadomosci tego rodzaju wzbudzaja odzew w postacji rozmow, rozmyslan, pomocy. Duza satysfakcje daje i stymuluje do dalszych dzialan wiadomosc w jaki sposob przekazane srodki zostaly spozytkowane. Wiadomosc o tym, ze zwiazek z Moldawii zorganizowal za pieniadze przekazane ze Sztokholmu wycieczke dla dzieci do Rumunii, zakup srodkow sanitarnych, toaletowych i opatrunkow oraz mogl wesprzec dzialnosc Hospicjum budzi uznanie. Zaczynamy rozwijac dyskusje nad tym jak dalej maja wygladac nasze wzajemne kontakty, co nowego mozna zrobic, w czym mozemy sobie nawzajem pomoc. Najblizszym krokiem jest przelanie kolejnego przekazu, ktory, wiemy o tym dobrze, bedzie spozytkowany w podobny sposob jak pierwszy. Nastepnymi krokami beda prywatne kontakty pomiedzy czlonkami naszych organizacji medycznych.

Janusz Kasina

Sytuacja Sluzby Zdrowia w Moldawii

W Moldawii reforma Sluzby Zdrowia toczy sie powoli. Wiejskie jak równiez i wiekszosc szpitali powiatowych zlikwidowano. Lekarze specjalisci szybko przeksztalcili sie w lekarze rodzinnych. Ceny na uslugi medyczne ciagle wzrastaja. 15 pazdziernika b.r. wyszla uchwala „O gwarantowanym minimum uslug medycznych”, a razem z ta uchwala, nowe ceny na te uslugi. Wedlug uchwaly panstwo gwarantuje swoim obywatelom nieodplatne konsultacje medyczne i leczenie tylko w przypadkach ostrych zachorowan na oddziale reanimacyjnym, nie dluzej niz 6 dni. Niektórym grupom osób (chorym onkologicznie, na gruzlice, dzieciom do 5 lat), do 14 dni. Do tego minimum nalezy: konsultacja lekarza, mierzenie cisnienia i temperatury ciala, jedna! EKG, jedno ogólne badanie krwi i moczu, badanie na robaki i reakcja Wassermana. Wszystkie inne badania, zabiegi, leki sa platne. Nawet operacjie u chorych z nowotworami, oraz leki dla nich sa odplatne.

W wojewodztwie Bielcy lózka na porodówce w pierwsze 4 dni, na 1434 porodów sa bezplatne. Jezeli kobieta zostaje na 5 dzien, musi placic. Jezeli ona jest 1435-tez. Ale niestety tylko lózka sa bezplatne. Leki dla matki i dla dziecka, tez sa platne. Ceny za lózko wynosza od 0,8 do 3 $ za dobe. W koszt wchodzi zywienie. Nie bede tutaj podawac ceny za wszystkie badania i zabiegi. Dla przykladu podam tylko cene za ogólne badanie moczu – 1 $ . Przy tym, srednia emerytura wynosi okolo 6 $ miesiecznie, srednia pensja wsród pracowników SluzbyZdrowia – 13 $, ostania otrzymali oni za czerwiec. W tej zimie, jak i w poprzedniej w Bielcach, znów nie bedzie ogrzewania, goracej wody juz nie ma od paru lat, brak higieny jeszcze wiecej pogarsza stan zdrowia ludnosci. Obecnie w Moldawii istnieje taka paradoksalna sytuacja: mnóstwo chorych zostali pozbawieni pomocy medycznej z powodu braku pieniedzy, tymczasem cala armia lekarzy siedzi w pustych szpitalach i gabinetach oczekujac nazwolnienie z pracy. Gdzie jest wyjscie z tej sytuacji? Medycyna prywatna? Ale ceny w gabinetach prywatnych sa kilkakrotnie wyzej niz w panstwowych.Gdzie jest wyjscie?


A. Bogucka
prezes PTM w Moldawii.

Polskie Towarzystwo Medyczne w Mołdawii.

Trzeciego listopada 2000 przyjechali  do Mołdawii przedstawiciele Asocjacji Pediatrów Francuskich z dr Guy Moyatem na cele, oraz przedstawiciele Stowarzyszenia „Medecins de Monds”- z pania doktor Alina Margolis i panem dr Michel Lys. Asocjacja Pediatrów Francuskich działa w Mołdawii od 1995 r. organizując konferencje i szkolenia mołdawskich pediatrów. W tym roku Konferencja dotyczy chorob neuromiesniowych, zaburzen chodzenia, odzywiania, i patologii oddychania.

W paździeniku b.r.spotkaliśmy się w Warszawie w Centrum Dziecka i Rodziniy. Celem przyjazdu do Mołdawii przedstawicieli „Medecins de Monds” było zapoznanie się z sytuacją w kraju, wyjaśnienie priorytetów w okazaniu pomocy medycznej.  4 listopada przedstawiciele obu Stowarzyszeń przyjechali do Bielc i spotkali się z przedstawicielami PTM w Mołdawii w Domu Dziecka. Dyskutowaliśmy o sytuacji w Mołdawii, o priorytetach możliwości pomocy, miedzy innymi. projekt  PTM o stworzeniu

Centrum Pomocy dla dzieci i rodzin w sytuacji kryzysu. Po spotkaniu francuscy pediatrzy wrócili do Kiszyniowa, a przedstawiciele „Medecins de Monds” zwiedzili sierociniec dla dzieci niewidomych.

     W niedziele 5 listopada  członkowie PTM zorganizowali „Okrągły stół” dla gości, przedstawicieli urzędu miasta, opieki społecznej i niepaństwowych organizacji, działających w dziedzinie dotyczącej problemów dzieci i młodzieży. Po długiej dyskusji doszliśmy do wniosku, ze priorytatową jest grupa t.z. Dzieci Ulicy i dzieci, które pozostaly bez opieki, ponieważ rodzice wyjechali w poszukiwianiu pracy. Przedstawicieli   „Medecins de Monds” obiecali partnerstwo w projektach  pomocy medyczno-socjalnej. Wieczorem, w Domu Polskim w Bielcach, przy kolacji, czlonkowie PTM, oraz przedstawiciele Polonii Bielckiej opowiadali Pani Alinie, która 25 lat mieszkala w Polsce, o Stowarzyszeniu, o swojej dzialalnosci, o Hospicjum, o swych problemach. 

       W poniedzialek bylo spotkanie gosci z wladzami miejskimi i kierownikami Sluzby Zdrowia miasta, potem wyjazd do Centrum lekarze rodzinnych na wsi Chetris,  na tych spotkaniach pelnilam funkcje tlumacza. Wieczorem goscie wyjechali do Kiszyniowa. W ciagu kilka dni zwiedzili poludniowa czesc Moldawii i w piatek wrocili do Paryza.

Andzela Bogucka, prezes PTM w Moldawii.

  •        Gruzja

Apel rodzicow wychowankow Polskiego Centrum Edukacyjnego w Gruzji

„Szanowni Panstwo,

My, rodzice wychowankow Polskiego Centrum Edukacyjnego w Gruzji, zwracamy sie do Was zaniepokojeni stanem zdrowia naszych dzieci. Tutejsze problemy socjalne dotknely przede wszystkim ludzi starszych i dzieci. w kraju, gdzie na milosci do dzieci i szacunku dla starcow opieraly sie podstawy mentalnosci narodowej, dzis dzieci pozbawione sa elementarnej opieki. Momo istnienia programu do walki z gruzlica, choroba ta w dalszym ciagu rozprzestrzenia sie, nie oszczedzajac dzieci. Wiele polskich rodzin pozbawionych jest srodkow do zycia, szerzy sie bezrobocie, co odbija sie na psychice

i rozwoju fizycznym naszych dzieci.

Nasz niepokoj wzbudzily rezultaty badan wiosennych dzieci przeprowadzone w polskiej szkole przez lekarzy Zwiazku Polonii Medycznej w Gruzji im. Sw. Grigola Peradze, gdy u 30% uczniow stwierdzono pozytywna reakcje na infekcje gruzlica.

Niebezpieczenstwo zachorowania na te grozna chorobe jest zupelnie realne, w sytuacji, gdy wiekszosc mieszkajacych w Gruzji Polakow zyje w warunkach nedzy. Nic wiec dziwnego, ze dzieciecy organizm nie znajduje sil by bronic sie przed infekcja. Dzieci sa pozbawione normalnego, pelnowartosciowego pozywienia, mozliwosci letniego wypoczynku. Co wiecej, w warunkach 100% odplatnej opieki medycznej, staje sie problemem wizyta u lekarza i czesto chorobe wykrywa sie w zbyt zaawansowanym stadium. Wystarczy podac za przyklad rodzine Adamskich, ktora mieszka w niezwykle trudnych warunkach – 10 osob w 10-metrowej suterenie. Faktycznie rzecz biorac razem zamieszkuja tam trzy rodziny, w ktorych wychowuje sie czworo dzieci. W domu panuje wilgoc, brak lazienki, wspolna ubikacja i umywalka na podworzu. Badanie wykazalo, ze wszystkie dzieci Adamskich sa chore na gruzlice. I jak mozna w tym wypadku mowic o prawidlowym leczeniu, przy braku jakichkolwiek srodkow finansowych i mozliwosci wywiezienia dzieci latem z miasta.

Pozostale nasze dzieci nie znajduja sie w duzo lepszej sytuacji. Wiekszosc z nas nie posiada pracy,

a jesli nawet, to pensja jest zalosnie niska i nieregularnie wyplacana.

Lekarze z ZPM zbadali daleko nie wszystkie dzieci i jeszcze nie wiemy, zdrowiu ilu z nich zagraza realne niebezpieczenstwo.

Szanowni Panstwo, drodzy Rodacy, prosimy, zwroccie uwage na ciezka sytuacje w jakiej znalazlo sie zdrowie naszych dzieci i w miare mozliwosci przyjdzcie im z pomoca

Z wyrazami szacunnku – rodzice uczniow Polskiego Centrum Edukacyjnego w Gruzji „

”Akcja Gruzja”


Zwiazek Lekarzy Polskich w Chicago zakonczyl “Akcje Gruzja”. Polegala ona na zebraniu funduszy w celu pomocy rodakom zamieszkalym w Gruzji, w walce z tamtejsza endemia gruzlicy. Na emocjonalny apel Zwiazku Polonii Medycznej w Gruzji im. Grigola Peradze, poruszeni czlonkowie naszego Zwiazku przyczynili siê do zebrania w sumie $3,185.00. Pieniadze przekazalismy na konto zwiazku gruzinskiego, z prosba o poinformowanie nas, mozliwie równiez zalaczenie zdjec, jak zdotowane pieniadze zostaly przez nich zuzytkowane.
Dziekuje wszystkim za okazana hojnosc.

Marek Gawrysz

  •        USA

George Bush zostal kolejnym prezydentem

Stanow Zjednoczonych

CHICAGO

Bal Lekarzy odbedzie sie 17 lutego 2001 r., w ostatnia sobote karnawalu. W przeddzien balu, tzn w piatek, odbedzie sie 4,5 godzinne sympozium, ktorego tematem beda rozne nowosci/ciekawostki podspecjalnosci medycznych w USA. Sympozjum bedzie oficjalnie uznane przez amerykanskie wladze medyczne, czego wyrazem bedzie przyznanie tzw. godzin kredytowych, wymaganych do przedluzenia licencji (w sumie koniecznych jest 150 godz. na 3 lata). Zwiazek z Chicago organizuje  sympozjum w polaczeniu z Balem po raz pierwszy w historii. Moze to stanowic dobry dodatkowy powod do przyjazdu jak rowniez korzysc podatkowa.

Wszyscy sa serdecznie zapraszani. Bilety lotnicze w tym czasie sa tanie, co dodatkowo moze stanowic zachete. Chetni proszeni sa o skontaktowanie sie bezposrednio z organizatorem – prezesem zwiazku z Chicago Markiem Gawryszem E-post adres: drgawrysz@msn.com

IX Polonijne Mistrzostwa Lekarzy w Tenisie Ziemnym K.S. “Bronek”

Chicago, Illinois 2000

Mistrzostwa rozpoczely sie w niedziele, 27 sierpnia grami podwójnymi, w których jedna osoba z pary byl lekarz. W finalach i pólfinalach walczyly 4 pary mieszane. Zwyciezyli: Bronislaw Orawiec z córka Sylvia, którzy w meczu finalowym po dobrej grze pokonali Józefa i Haline Pudlo (6:3, 6:1). 

Po zacietej, pelnej emocji i pasjonujacej walce o I miejsce w meczu finalowym mezczyzn zwyciezyl Bronislaw Orawiec z Januszem Dudkiem 6:2, 6:4.

Najlepszym sportowcem wœród lekarzy polonijnych (tenis plus narty) zostal po raz ósmy Bronislaw Orawiec, a wsród lekarek – po raz pierwszy – Halina Aniol.

         Po zakoñczeniu rozgrywek, sportowcy spotkali sie w domu Orawców na przyjacielskim obiedzie, w czasie którego B. Orawiec serdecznie powital przybylego na uroczyste zakoñczenie mistrzostw Konsula RP w Chicago Mariusza Brymore, uczestników imprezy oraz przyjaciól i sympatyków K.S. “Bronek. Prof.  Marek Rudnicki wyglosil bardzo interesujacy  wyklad na temat: “Surgery – Forecast for Future” przy wykorzystaniu najnowszej techniki komputerowej.

WASZYNGTON


W zwiazku z 10-leciem waszyngtonskiego PAHA planowany jest uroczysty bal, ktory odbedzie sie w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie. Dokladna data ustalona zostanie na poczatku stycznia, przyblizony termin –  koniec kwietnia / poczatek maja 2001. Kolezanki i koledzy

z Waszyngtonu zapraszaja nas na spotkanie.

Maria Michejda

  •        Bialorus

Spotkanie w Grodnie


Szanowni Koledzy!
W imieniu Komitetu Organizacyjnego mam zaszczyt zaprosic Panstwa do udzialu

w Miedzynarodowej konferencji naukowej „Wychowanie fizyczne i wspolczesne problemy formowania i ochrony zdrowia mlodziezy”, ktora odbedzie sie w Grodnie 19-21 kwietnia 2001 roku.
Zachecam do przyjazdu do Grodna. Razem z Kazikiem Jodkowskim jestesmy w Komitecie
organizacyjnym Konferencji i planujemy spotkanie kolegow ze Wschodu i Zachodu.
Dla przygotowania oficjalnych zaproszen i wyrobienia wiz potrzebujemy krotka informacje:
1. Imie i nazwisko, imie ojca
2. Numer paszportu
3. dzien, miesiac i rok urodzenia
4. Miejsce zamieszkania (adres domowy) i miejsce pracy

Serdecznie wszystkich pozdrawiam

Andrzej Szpakow, adres:  shpakov@grsu.grodno.by

  •        Niemcy-Krefeld

Zwiazek z Krefeld organizuje oboz narciarki w Ramsau – Austria (Dachstein).
Oboz organizowany jest w dwoch terminach: 24.02.2000 do 03.03.2001 oraz 10.03.2001 do 17.03.2001
Koszty: 75 DM dziennie za nocleg, dwa posilki dziennie i sprzet narciarski.
Zgloszenia/zapytania odnosnie szczegolow wyjazdu prosimy kierowac na adres:

Kongres Polonii Niemieckiej T.z
Polskie Towarzystwo Medyczne T.z
D 47798 Krefeld, Ostwall 97
Tel 0049-2151-613013, Fax: 02151-608802
http://www.ptm-d.com albo www.polonia.org

Zbigniew Kostecki

  •        Niemcy-Berlin

Sprawozdanie z dzialalnosci

Niemiecko-Polskiego Towarzystwa Medycznego (Berlin) 1998-2000                                                                                                   

Trzeci z kolei zarząd naszego Towarzystwa zakończył swoją działalność. Przetrwaliśmy przez kolejne dwa lata trzymając się narzuconego sobie rytmu, utrzymując to, co wcześniej powstało dodając ze swojej strony małe co nieco. Generalnie jest tak, że kontynuacja pewnej działalności może nastręczać więcej problemów niż to ma miejsce w okresie początkowym. Wynika to z tego, że nowo powstającej grupie towarzyszy z reguły duży ładunek zaangażowania i entuzjazmu, których to z czasem w kontynuacji może zabraknąć. Pozostawanie na początkowym poziomie aktywności staje się z czasem niemożliwe. Przed dwoma laty świadomi byliśmy tegoż  normalnego bądź co bądź zjawiska i  staraliśmy się temu przeciwdziałać.  Jakie były tego skutki pozwoliłem sobie to w skrócie utrwalić.

Trzonem naszej działalności były mniej czy bardziej regularnie odbywane spotkania członków. Przeplatane one były znacznie częstszymi spotkaniami samego zarządu. Zarząd działał przez pierwszy rok w stanie niezmienionym. Po tym okresie zaprzestał działania dr Jaśniak , jak przypuszczam z powodu braku czasu. Przebieg kolejnych zebrań w porządku chronologicznym przedstawia się następująco:

28.04.98 Polski Instytut Kultury. Wybory  nowego zarządu.

01.07.98 Ambasada. Wykład Anny Holzapfel pt.: Kręgosłup bez tajemnic.

07.10.98 Ambasada. Kolejne zebranie, jako gość wystąpił teatrolog, tłumacz  prof. A. Wirth                  

  z referatem  „ Zyciorys i profesja w dobie globalizmu“.

02.12.98  Restauracja „Landhaus Dahlem“. Gościem był prof. A. Juszczyk z tematem „Zakażenia

  wirusami hepatotropowymi w kontekście zakażeń szpitalnych w Polsce“.

18.12.98 Restauracja Dahlem. Spotkanie gwiazdkowe.

24.02.99.Ambasada. Spotkanie z żeglarzem i podróżnikiem, kpt. Henrykiem Wolskim który 

  przedstawiając nam jedną z ostanich podróży , prowadził nas „Sladem Wikingow”.

25.05.99 Kol. dr Katarzyna Paul, członek towarzystwa, referowała temat

 ” Amalgamat dzisiaj?”.

07.07.99 zorganizowaliśmy, połączoną z piknikiem, całodzienną wycieczką rowerową.

15.09.99 Ambasada. Referat dr A. Morawskiego na temat „Rola laparoskopii w ginekologii i 

              ginekologii onkologicznej”.

10.11.99 Landhaus Dahlem i referat dr D. Hildebranda na temat: „Moderne orale Rehabilitation mit

              enosalen Implantaten. Moglichkeiten und Grenzen“.

10.12.99 Spotkanie przedświąteczne w „Landhaus Dahlem“.

23.02.00 Pierwsze w nowym roku spotkanie towarzystwa również  w „Landhaus Dahlem“ z referatem 

 dr A. Golfiera z zakresu chirurgii plastycznej  temat : „Entfernung unerwunschter Behaarung   

 mittels Hochleistunglaser“. Przedstawiony został również został projekt wyprawy żeglarskiej 

 na Adriatyk. Autor projektu i koreferat dr Morawski.

24.05.00 Wybory nowego zarządu. Zebranie wyborcze miało miejsce w ambasadzie na Unter den 

  Linden. W wyniku przeprowadzonych wyborów utworzony został nowy zarząd naszego  

  towarzystwa w składzie: dr Andrzej Morawski  prezes, dr Andrzej Kłobukowski i prof. Jan 

  Zierski v-ce prezesi. Dr Kłobukowski po raz kolejny objął funkcję skarbnika, a kol. Bożena

  Pietrzak po raz wtóry funkcję sekretarza. Członkami nowego zarządu zostali : dr Michał

  Godel, kol. Alina Wohlrapp, dr Leszek Chełmiński i dr Zdzisław F. Forycki.

Większość, bo pięć spotkań była sponsorowana przez firmy farmaceutyczne. Sponsorowanie próbowaliśmy i myślę, że z powodzeniem, przeprowadzać w miarę dyskretnie co oznaczało reklamę „zza kurtyny“- tj. bez bezpośredniego udziału przedstawicieli firm. Wymiary sponsoringu były niewielkie, ale dzięki temu w większości przypadków przedstawiciele firm nie byli obecni i tym samym nie zabierali więcej czasu na reklamę niż to było konieczne. Dzięki takiej organizacji zapewniliśmy sobie pewną swobodę finansową przy, co być może jest równie ważne, dużej swobodzie czasowej.

Poza naszą działalnością wewnętrzną istniała jeszcze inna, niejako zewnętrzna, tj. kontakt bądź współpraca z innymi organizacyjnymi. Do stałego punktu programu wynikającego choćby z miejsca naszych spotkań, należały kontakty z Przedstawicielstwem Polskiej Ambasady a od niedawna z Polską Ambasadą w Berlinie. Z berlińskiej areny do towarzystw z którymi mieliśmy stały kontakt należy Polska Rada – Związek Krajowy w Berlinie. Kontakty ograniczały się do mojej osoby i jak dotąd nie miały charakteru formalnego uczestnictwa.

Niezwykle ważny wkład w naszą działalność wniosła redakcja biuletynu, która sprostała zadaniu doprowadzając do w miarę regularnego ukazywania się kolejnych numerów naszego kwartalnika. Redakcja pracowała w składzie : A. Kłobukowski ( red. nacz.), J. Beier, M. Godel, G. Oberleitner,

A. Wohlrapp. Dzięki tej grupie fakt naszego istnienia zostaje uwieczniony i kiedyś, jeśli pamięć zacznie zawodzić, będzie można wrócić to tego co było. Nie zapominajmy też autorów, którzy przetrwali publicystyczną depresję i nadal mają tworzywo „do napisania“. „Do powiedzenia“ bowiem mamy przecie „coś“ wszyscy . Tą ostatnią szpilką chcę ukłuć wszystkich tych, którzy mimo niewątpliwych zdolności przelewania niekoniecznie czarnych myśli na papier, nie robią z tego użytku i pozostają bierni.

Warte wzmianki są liczne spotkania grupy brydżowej, która zwłaszcza w miesiącach zimowych odznaczała się dużą aktywnością. W licznych spotkanaich uczestniczyli koledzy i koleżanki: Reiter, Godel, Kłobukowski, Mroczek, Wasserman, Paul, Zierski, Forycki.

Piątkowe spotkania  typu „Stammtisch“ ( dla przypomnienia , pierwszy piątek miesiąca w Landhaus Dahlem ) zainicjowane już wcześniej popadły w zapomnienie zostały jednak w naszej kadencji wznowione.  Pozostaje mieć nadzieję, że utrzymają się przy życiu i z czasem obrócą w tradycję. Nie można zapomnieć o akcjach charytatywnych , które stosownie do sytuacji zmieniły charakter i natężenie. Koniecznym jest tu wymienienie kol. Bożeny Pietrzak, która najbardziej z nas wszystkich była na tym polu czynna współorganizujac bądź to koncerty na cele dobroczyne, bądź też transportując szpitalne łóżka do Polski.

Działalność naszego towarzystwa realizowała się również w sferze wirtualnej – internetowej, to bowiem medium było wykorzystywane permanentnie do kontaktu u pozostałymi członkami Rady Federacji Polskich Towarzystw Medycznych na Obczyźnie. Gwoli uaktualnienia, po ostatnim głosowaniu w ramach Rady dokonano zmiany na Federację Polonijnych Towarzystw Medycznych.  Od wiosny 1999 roku nasze towarzystwo stało się członkiem federacji, która skupia obecnie 19 towarzystw

z wielu krajów w tym także z poza Europy.

Jak wiecie droga do członkostwa okazała się wyboista czego niejednokrotnie dawaliśmy wyraz także na łamach naszego biuletynu. Od wiosny ub. r. dwaj reprezentanci naszego zarządu tj. dr Kłobukowski i ja uczestniczyliśmy w pracy zarządu bądź to na forum tzw. listy dyskusyjnej rady federacji bądź też w tzw. konferencjach korespondencyjnych, które służyły do głosowania i ustalania ważnych zmian w tym i statutowych. Po okrągłym roku uczestnictwa w dyskusjach, które też były przygotowaniem do kongresu polonii medycznej doszło do kolejnego zebrania Rady Federacji w ramach odbywającego się w Warszawie Kongresu Polonii Medycznej.

Dla wielu z naszych członków federacja pozostaje zaledwie mglistym wyobrażeniem i nie egzystuje

w świadomości w stopniu dostatecznym albo przynajmniej takim na jaki by zasługiwała. Dowodem na to jest fakt, iż byłem jedynym z nas,  który na kongres pojechał. A daleko do Warszawy w przeciwieństwie do tych zza oceanu , nie mamy. W ostatnim biuletynie rozwodziłem się szerzej na ten temat zachęcając do udziału – bez sukcesu. Mam nadzieję, że nowy prezes znajdzie środki i metody, które trafiając tam gdzie trzeba, uaktywnią nasze berlińskie środowisko .

ZF Forycki

„Gwiazdkowa“ kolacja 2000

Gwiazdkowa kolacja  Niemiecko-Polskiego Towarzytwa Medycznego e.V. w Berlinie miala w tym roku miejsce w Hotelu Sorat w Berlinie. Odbyla sie ona  wspolnie z Berpolem ( Zwiazek Polskich Kupcow i Przemyslowcow w Berlinie ) oraz z Polskim Komitetem Pomocy. 

Motorem organizacyjnym byl oczywiscie ,niezastapiony, Pan Jacek Barelkowski  z Darpolu.

Oprawe muzyczno-wokalna zapewnil zespol „Dikanda“ ze Szczecina i Pani Natalia Radzianowska, ktorej akompaniowala Pani Sophia Grevesmühl. Goscmi wieczoru byli  Ambasador RP w Berlinie  – Pan Dr Andrzej Byrt oraz Kierownik Konsulatu RP  – Pan Minister JanTurski wraz z malzonkami.

W sumie bylo nas ok 75 osob i caly wieczor uplynal w bardzo milej atmosferze.

Tyle co do oficjalnego charakteru komunikatu , ktory moze sie ukazac w kazdym powaznym biuletynie. Wasz reporter nie moze jednak sobie odmowic malenkich uwag dla tych ktorzy z tych czy innych powodow nie mogli uczestniczyc w tym wieczorze tak aby  szanowny czytelnik tez troche z tego co bylo mial.

„ Dikanda“ ze Szczecina okazala sie mocna goralska trupa z Podhala. Jak rabneli  po „goralsku“ to az sie podskakiwac chcialo. Szczegolna uwage zwracala kierowniczka zespolu, grajaca znakomicie na akordeonie. Widac bylo od razu, ze te „chlopy w ta trupa  do gadania nic nie majo” i , ze dziewczyna wszyskich zakosi. Glosne to wszystko bylo ale urokliwe.

Pani Radzianowska odspiewala dwie kolendy i na bis arie z „Wesela Figara”. Pani Radzianowska spiewa w chorze Opery Berlinskiej. Nic z delikatnego, miekkiego glosiku! Mocny dramatyczny  sopran , ktory jeszcze trzeba szlifowac ale kto wie … Co prawda nie powinno Towarzystwo Medyczne zyczyc ludziom zachorowan, ale kazdej primadonnie moze sie przeciez niedyspozycja albo maly kaszelek zdarzyc – i co wtedy?  Wtedy wskakuje chorzystka i przejmuje partie. Nie jedne wielkie kariery tak sie zaczely – trzeba tylko byc zauwazonym!

Zacheceni tym wokalizowaniem goscie wieczoru nie mieli juz zadnych zahamowan- zaczelo sie wiec, nadzwyczaj mile, wlasne spiewanie. Przy fortepianie siadl niezawodny pan dr Jakubek, a ogolne dyrygowanie przejela pani dr Galecka. Zaczeto  naturalnie jak zwyczaj nakazuje od koled, a pozniej  zwrocono sie ku przeszlosci, bujnej i szumnej, z opowiesciami o plonacym ognisku w lesie, o dzieweczce i laseczku jak rowniez o pewnym czlowieku w welnianych portkach, ktory ze smutkiem wychodzi z Tatrzanskiego Parku Narodowego.

Znakomicie wyszkolone glosy zareprezentowali przy tej okazji zarowno Pan Ambasador ( byly czlonek Choru Stuligrosza – wystepowal wtedy w krotkich spodenkach ) jak i Pan Konsul , ktorego harcerska przeszlosc i doswiadczenie wokalne byly nie do ukrycia. Spiewanie choralne bylo bardzo udane  i w zasadzie nie rozumiem dlaczego nie powstal dotychczas w Berlinie chor mieszany damsko- meski Zjednoczonych Towarzystw Polonijnych. Mielibysmy jeszcze jedno, z pewnoscia najbardziej harmonijne, Towarzystwo.  .

Kuchnia wieczoru byla bardzo dobra z wyjatkiem kawy, ktora byla fatalna.

W sumie bardzo udany, swobodny, niewymuszony wieczor, okazja do spotkania sie nie tylko w swoim wlasnym medycznym sosie. Okolo polnocy pozegnano sie, zyczac sobie spokojnych Swiat

i pomyslnego Nowego Roku.

  •        Felietony

Moja pierwsza podroz do Bialorusi

Pamietnik, sprawozdanie, wrazenia i uwagi,  ktore moga pomoc Federacji w rozpowszechnieniu wspolpracy miedzy stowarzyszeniami  ze „wschodu” i z „zachodu”.

 1- Nasza podroz z Warszawy  do i po Bialorusi trwala szesc dni. Nasza, bo wozil mnie swoim Fiatem, Pan Czeslaw Drzewiecki, 70 letni AK-owiec, po dwoch zawalach,  ktory regularnie od paru juz lat jezdzi po Grodzienszczyznie czasami  nawet dwa razy w miesiacu, aby utrzymac kontakt z polskojezycznymi Bialorusinami. Kontakt z Czeslawem (przemily czlowiek)  otrzymalam w Paryzu od Pana Ryszarda Gintowt Dziewialtowskiego znanego  tu dzialacza.

Niektorzy, specjalnie w ” Domach Polskich” ( rodzaj Instytutu kulturalno- patriotyczno-uczuciowo zlaczonego z polskoscia)  nie tylko mowia, ze nie sa Bialorusinami, ktorymi faktycznie sa  ( tylko jedno obywatelstwo jest dozwolone w tym bardzo jednak nie demokratycznym kraju) i nie sa Polonia tylko Polakami…

Uwaga nr 1 : „kto sie czuje, a kto jest Polakiem ?”

 2- Przekroczenie granicy samochodem, przypomnialo  mi przejazd przez granice w Berlinie za czasow muru w latach 60-ych. Mialam specjalnie paszport francuski i byl to  bardziej skomplikowany przejazd niz dla Polakow. I tak i tak trzeba na nowo ubezpieczyc samochod i siebie samego po pol dolara za dobe pobytu, ubezpieczenia miedzynarodowe nie sa tutaj uznawane.

Przejazd   Terespol- Brzesc bylo juz wczesniej „przygotowane” przez Pana Drzewieckiego, a z powrotem przekraczalismy granice z Konsulem  polskim z Grodna  zyskajac pare dobrych godzin (mozna czekac na granicy cala dobe) !

Uwaga nr 2 : „ po co do takiego kraju jechac ?”

3- Tych  ktorzy nazywaja sie Polakami na Bialorusi  jest bardzo duzo na Grodzienszczyznie, wzdloz granicy z Litwa, w niektorych miejscach okolo 80% ludnosci a w srodku  kraju o wiele mniej,  srednio 23% na  ogolne 10 ml mieszkancow na calej Bialorusi. W Minsku (ponad milion mieszk. ) jest polska Ambasada i Konsulat, sa dwa inne konsulaty w Brzesciu (do ktorego naleza Baranowicze :

200 000 mieszk.) i Grodno 300 000 mieszk. Mialam kontakt z obydwoma Konsulami z Brzescia

i Grodna, ktorzy bardzo duzo pomagaja i organizuja dla ludnosci polskojezycznej. Sami mowia ze pomoc, wymiana z „zewnatrz” to jest bardzo subtelna sprawa. Wladze nie przyjmuja zadnej pomocy, oficjalnie kraj niczego nie potrzebuje , bo jest samowystarczalny, a ponadto specificznie interesowac sie jedna czescia spoleczenstwa  : polskojezycznymi obywatelami to jest ewidentny konflikt na horyzoncie.

Uwaga nr.3: „ jak pomoc naszym kolegom z Federacji, innym polskim kolkom, nie szkodzac,

i bedac sprawiedliwym ?”

4- W Baranowiczach , stowarzyszenie ktore nalezy do Federacji, liczy 25 czlonkow. Zbieraja sie raz na miesiac w osrodku „ Dom Polski” gdzie nocowalismy dwie noce , hotel bardzo wygodny. W kazdym miescie gdzie bylismy” Domy polskie” sa fundowane, wspierane  przez Wspolnote Polska, czesto mieszcza sie tam siedziby roznych stowarzyszen, lekarzy,  kombatantow pan , kluby wspomagajace osobom starszym jak w Baranowiczach albo jak w Grodnie redakcja gazety „Glos znad Niemna” . Sa tam szkoly  sobotnie  lub wieczorowe, jezyka polskiego, historii, kultury polskiej. W dwoch miastach w Grodnie i w Wolkowysku istnieja odrebne szkoly polskie, ktore ucza dzieci po polsku wedlug programow polskich . Budynki sa piekne, nowo  wyposazone.

Uwaga nr 4 „czy mamy wspierac wszystkie incjatywy  ludnosci ktora potrzebuje wszystkiego, kultury polskiej tez ?”

5- W Baranowiczach  po wspolnym, bardzo sympatycznym wieczorze towarzyskim z kolegami zwiazku  zwiedzilam z Dr. Maria Syczewska, pare oddzialow szpitala miejskiego.Widzialam oddzial chirurgiczny , ktorym zarzadza maz Marii  Dr.  Jerzy Syczewski;  oddzial gastroenterologiczny, hematologiczny   i szpital dzienny,  miejsce gdzie Maria pracuje.(Ten odzial jest w prawie luksusowym budynku, ale tez nie ma  lekow i widzialam chorego ktory reperuje sprzet, zrobilam zdjecie !)  Zorganizowala tez spotkanie z dyrektorem szpitala, ktory mnie przedstawil  w paru slowach ich ciezka  sytuacje. Przed 90-ym rokiem wszystko bylo, nie liczylo sie z pieniedzmi , nie mowilo sie o sprawach ekonomicznych zlaczonych ze zdrowiem. Aktualny sprzet medyczny albo zostal nabyty jeszcze

w tych czasach, i jego nie wznowiono   np. karetki , albo jest jego za malo : tylko 5 aparatow do gastroskopii, 1 do kolonoskopji, skanera nie ma. Rano klisze do rentgena  lub leki liczy sie  i zostawia na nagle przypadki z dnia. Reszte, jezeli cos zostaje  rozdaje sie na oddzialy. Ale na hematologii w apteczce sa puste pudelka. Chory teoretycznie dostaje gratisowo  leki w szpitalu, a  ich tam nie ma, jezeli ma on pieniadze to ewentualnie moze wykupic leki  za ciezkie dolary w aptece.

Dyrektor szpitala w Baranowiczach mowil tez ze strasznie potrzebne sa respiratory do reanimacji

i  noworodkow i doroslych. „chociaz jedna sztuka kazdego”….

W Minsku jest podobno szpital z oddzialem  onkologicznym,  dobrze wyposarzonym. Dar Austrii.

W Grodnie oprowadzal mnie Dr. Kazik Jodkowski po swoim oddziale, gdzie operuje jako chirurg dzieciecy , tez rozne sa paradoksy: na neonatalogii  wydaje sie byc bardzo dobre wyposazenie, maszyny, obsluga pielegniarska, usmiechnieta, na innych pietrach smutno szaro, ciemno. A Kazik mowi ze brak sprzetu medycznego do jednorazowego urzytku, nici…

Srednia miesieczna pensja lekarza 25, 30  $ , a chirurga ktory robi duzo dyzorow 100$.

Problemy sa tu rozne, dla kogo , komu, kiedy, gdzie , dlaczego tu pomoc a nie gdzie indziej.

Uwaga  nr 5 : „czy Federacja ma  wspierac miejsca gdzie pracuja nasi koledzy z Federacji , czy miejsca gdzie najbardziej potrzebuja pomocy, w danym kraju , i nie tylko polonijne?”

6- Co do Kolegow i Stowarzyszen.

Oprocz Baranowicz, gdzie jest odrebne stowarzyszenie, a administracyjnie naleza do Brzescia stowarzyszenie  w Grodnie  : „Polskie Towarzystwo lekarskie na Grodzienszczyznie” liczy 200 czlonkow. To stowarzyszenie zrzesza kola z roznych miast na Grodzienszczyznie, widzialam dwoch prezesow

Dr Waclawa Kozlowskiego z Lidy – 15 czlonkow- i Dr Aleksandra  Kasperowicza z kola z Wolkowyska – 20 czlonkow. Oni sie czuja troche geograficznie oddaleni od Grodna .

Podobno istnieja  inne struktury : stowarzyszenie lekarzy Polskich w Witebsku, spotykajacy  sie regularnie lekarze polscy w Brzesciu, podobno tez w Minsku, gdzie nie bylam.

Bardzo zaluje ze nie moglam spotkac sie z Dr. Kazimierzem Kakolem, ktory podobno zmienial w tym czasie miejsce zamieszkania, i trudno jego  bylo zlapac .Kazimierz Kakol zajal miejsce, jezeli dobrze zrozumialam  po Wiktorze Holowni, ktory stoi na czele Polskiego Towarzystwa Lekarskiego  na Bialorusi..

Uwag nr 6: „ jak rozwiazac problem ilosci krajowych stowarzyszen, czy kol lekarskich ktore reprezentuja dany kraj w miedzynarodowej Federacji „? Temat do  Konferencji korespondencyjnej ?

7- Pomoc:  jest absolutnie niezbedna i uzasadniona.

prenumeraty- podreczniki   

Nasi koledzy prawie wszyscy uczyli sie na Akademi Medycznej w Grodnie. Istnieja trzy inne AM na terenie Bialorusi : Minsk, Witebsk, Homel.Problemy sa tez w tym ze nasi koledzy z Bialorusi  bardzo malo mieli moznosc uczenia sie jezykow obcych, tylko pare osob prosilo o prenumerate czasopism  specjalistycznych po angielsku lub francusku: kardiologia, ginekologia, pneumologia, neurologia. Jedna kolezanka prosila o atlas ultrasonogrfii

  • –          staze

sporo lekarzy bylo na trzy tygodniowym stazu  w Siedlcach, ( w czasie swoich wakacji) pobyty finansowane przez Wspolnote Polska., wspolorganizowane przez Naczelna Izbe Lekarska.  Niektorzy koledzy z Grodna chcieliby bardzo miec moznosc udania sie   do Warszawy np do Centrum Zdrowia dziecka.

  • –          sprzet medyczny , komputery, media…

jak bylo juz powiedziane wyzej, absolutnie niezbedna pomoc : tylko sprzet nie przestarzaly, latwy do utrzymania. Pytanie czy kupowac na miejscu ? czy przewozic ? Jezeli przewodzic to nie oficjalnie bo kontrola celna nie przepusci takich transportow.

  • –          leki

 ten sam problem z przewozem. Stworzenie list zapotrzebowan i nazw lekow uzywanych rzeczywiscie  na Bialorusi. Mieli nasi koledzy problemy z lekami przedawnionymi…Trzeba dostarczac leki z waznoscia roczna: antybiotyki, przeciwbolowe,na nadcisnienie i na wzody zoladka.

Uwaga nr 7 :„ jak zorganizowac najbardziej racjonalna pomoc dla kolegow z Bialorusi, wiedzac ze czym sie jest bardziej na wschod tym jest im trudniej podrozowac, tym sa biedniejsi, tym jest ich tez mniej, ale moze tym bardziej potrzebuja tez pomocy ?”

Podroz moja, oprocz tego, miala tez bardzo wzruszajaca strone turystyczno- romantyczna. Moj szofer, chcial absolutnie zebym maksymalnie zwiedzila tereny po ktorych podrozowalismy. Bylismy u Rejtana, kolo Baranowicz, w Nieswiezu, w Mirze nad jeziorem Switez, w Nowogrodku ( dom Mickiewicza i Fara) no i po Grodnie naturalnie koscioly, cerkiew stara, dom Orzeszkowej, jej grob, Bohaterowicze nad Niemnem, jednym slowem przecudnie. Poza tym Lunna, Wolpa gdzie sa tez polskie koscioly, w Brzesciu …sporo cmentarzy polskich, a miedzy innymi mogily powstancow z 1863 roku.

Wiec mysle ze mozna sobie wyobrazic w jakim stanie emocjonalnym odbyla sie ta podroz. Dlatego tez chociaz „siec” hotelowa, ktora poznalam w Grodnie nie nalezy do najbogatszych  mysle, ze bylo by wspaniale tak jak pisalismy razem z Grodna na „Liscie Rady Federacji” ; po naszym wspolnym, pieknym spotkaniu, ze moze jeszcze teraz jest za wczesnie, ale  przyszly Kongres Polonijny powinien sie odbyc  w Mirze, gdzie piekny zamek Radziwillow jest odbudowywany za pomoca Unesco i gdzie onigis… ludzie (prawoslawni, zydzi, muzulmanie i katolicy) zyli w spokoju i zgodzie.

Prosimy o reakcje,

Ewa Teslar

WIDZIANE Z KABINY (symultana pierwsza)

Albrechtowi Lemppowi

i jego komandzie

Na horyzonice zdarzeń wsysającej wszystko czarnej dziury Targów Książki, w toalecie męskiej hali 3.0 ujrzałem człowieka o olbrzymiej czerwonej bulwie pośrodku twarzy, tkwiła w niej zamiast nosa jak sęk. Stał przy pisuarze w swoim mundurze nieco dziennego portiera, kiedy z przytroczonego do paska walkie-talkie wrzasnęło: „Konstantin, ty gdie guljajesz?“ Był to kolejny dowód. Już na Targach Ksiązki w Lipsku wiosną obrzeża kosmosu opanowane były przez radzieckie siły okupcyjne: kiedy wszedłem po tabletkę od bólu głowy do pomieszczenia sanitariuszy, wysłuchałem opowieści weterana spod Stalingradu, który gestykulując wspominał „…po zmroku najważniejsze było, żeby ściągnąć do okopów naszych zabitych i rannych, dla Ruskich to nie była bitwa, to było polowanie na mięso, oni naszych kamratów zjadali!“. We Frankfurcie na peronie kolejki miejskiej stali (wynajęci z pewnością przez speców od marketingu) człowiek (sein Name sei Pawłow) i jego pies, ilustrowali oni stosunek autora do czytelnika. Pies z uwielbieniem patrzył na swego Pana, czekając na jego Głos, ten jednak tylko od czasu do czasu głaskał sobakę po pysku, na co ze zwierzęcia wydobywał się skomlący śpiew zachwytu. (Zagadka: kto z tych dwu jest autorem, kto czytelnikiem?). Stefan Chwin stwierdził słusznie, że doniosłą zmianą na rynku literatury jest umieranie książek wraz z autorami. Wyjąwszy klasyków obecność żywego pisarza w mediach jest niezbędnym warunkiem sprzedawania „się“ jego dzieł. Tak więc na Targach umarłymi byli nie tylko Herling-Grudziński i Szczypiorski (tak wcześniej upiornie nadobecny na niemieckim rynku) lecz także żywy przecież Stanisław Lem, co nie chce już brać udziału w medialnym cyrku na tą skalę. Mówi się, że Gustaw Herling zmarł na karoshi, syndrom przepracowania, wożony przez swego wydawcę po Polsce jak Johnnie, który poszedł na wojnę. Wypalony jest nie tylko Sławomir Mrożek, oznaki sympatycznej demencji okazuje Tadeusz Różewicz, Czesław Miłosz jednocześnie zagraża swemu życiu i trzyma się go właśnie dzięki odmładzającym kąpielom w tłumie wielbicieli. Młoda Olga Tokarczuk już teraz czuje się zagrożona hałasem, deklaruje dystans do i konieczność kaluzury. Cóż, kiedy nawet agorafobia Wisławy Szymborskiej może być towarem medialnym, a pisarz J.R. widzi szansę na powodzenie w publicznej denuncjacji swojej tłumaczki (“ostrzegam autorów przed panią X!“) i demostracyjnym lekceważeniu swych kolegów (ponieważ, jak twierdzi, śpieszy się na pociąg, odchodzi po odczytaniu swego tekstu od podium, po to, by stać nastepnie przez pół godziny obok i przeszkadzać czytającym autorom głośną rozmową). Zatem wszystko jest towarem i w orkiestrze grającej Wagnerowskie fortissimo zdzierający głos Bartoszewski ma oczywiście większe szanse na sukces niż szepczący (symultanicznie, w odległości dzielącej wzlatującego Ikara od upadłego Nobla) Kapuściński. Pisarze wtłoczeni w getta kobiece i żydowskie szansę na wyrycie się w pamięci słuchaczy mają raczej wtedy, gdy są skrajnie krzykliwi lub skrajnie cisi (Izabela Filipiak/Olga Tokarczuk) niż wówczas, gdy mieszczą się w głównym nurcie podważania sensu kategorii,

w którą dali się wtłoczyć. Hanna Krall nie dała się umieścić ani w dyskusji o Shoah, ani w potężnej gromadce pisarzyc (pisak-pisarka, pisarz-pisarzyca). Dla nazistów i feministek odpowiedź na pytanie o istotę karaluchowatości jest proste. Inną znów strategię przetrwania wybrała Małgorzata Saramonowicz – wysłała na podium sklonowaną sobie wtórkę, Larę Croft o kruczoczarnych włosach i ostrężynowych ustach, sama pozostając na horyzoncie zdarzeń jako cicha, skromna intelektualistka. Co łączy obie tak rozdzielne panie? Ha, now: Choć to banał, one w Hanau, tam wpuszczone były w kanał! Tak to Kafkowski Gregor Samsa budzi się z koszmaru Targów Frankfurckich jako „Prometeusz” Zygmunta Kubiaka.

W podziemiach dworca głównego FFM mieści się (między wieloma innymi zjawiskami, o których się nie śniło nawet zapadłym w śmierć kliniczną ciężarnym filozofom-karaluchom) środkowoazjatycki bazar, tam Aleksander Sergiejewicz, Pusztun i Kazik, Sikh spierali się o cenę odzieży roboczej tancerek brzusznych. W pewnym momencie Kazik podniósł brew jak nasz Noblista i rzekł: Miłosz ci wszystko wypaczy!

Trzy pisy:

1. pis: z kabiny nic nie widać, lecz ślepota to najwyższy stopień widzenia (Sławomir Magala)

2. pis: „Sęk Pies Brew” (Cinq pièces brèves) to tytuł tomu opowiadań Adama Wiedemanna.

3. pis: „Johnnie poszedł na wojnę” to film o panu, któremu wszystko urwało, tak, że nawet nie było mu do twarzy, został tylko kadłubek, Wincenty woził go po Europie jako bombową antyreklamę .

Piotr Olszówka, tłumok przytęgi

Prawdzowe uzdarzenie

Zepsul mi sie zamek w szafie. Zamek obracal jednoczesnie drazek, ktory byl zakonczony na koncu haczykiem. Ten haczyk zaczepia za kolek na gorze i na dole drzwi. I drzwi sie trzymaja.

Poszedlem do sklepu . Wsrod roznych zamkow ( a chodzilo mi o zamek w prawo z kluczem) i widze:

po niemiecku  „Drehschtangenschloss mit Schlüssel „. Troche dlugie slowo, kombinowane,  jak to Niemcy zawsze robia, ale jak kto wie to moze sobie wyobrazic o co chodzi- zamek do obrotowej ” sztangi” z kluczem. Po angielsku bylo trzy slowa: ” Rotary bar lock ” . I juz . Kazdy wie o co chodzi. O kluczu nie wspomnieli

Ale bylo tez po polsku :

ZAWROTNICA WSPOLZAMYKAJACA RYGLOWANIE BRODKOWO- WPUSTOWE   !

Bylo jeszcze po rosyjsku : „Zamok s powrotnym stezniem. Fiksator s wyjemkoj”

Bardzo sie ucieszylem zwlaszcza ta zawrotnica  ryglujaca brodkowo bardzo mi sie spodobala.

Wiec jak ktos bedzie niegrzeczny to go zamkne w szafie zawrotnica za brode.

I moze wtedy wspustowac ile chce.

PS. Zamek dal sie bez problemu zalozyc.

Jak kto nie wierzy to niech pojdzie do OBI i sam sie przekona.

J.Z.

Wszystkim naszym    

   czytelnikom i ich rodzinom, skladamy w imieniu redakcji,

 świąteczne, najserdeczniejsze życzenia zdrowia, radości oraz wszelkiej  pomyślności

w nowym tysiacleciu

-Redakcja Biuletynu:

A. Klobukowski (Redaktor),

J. Bodziony (chjbod@med-rz.uni-saarland.de ), F. Forycki,  J. Kasina,  E. Teslar (Komitet Redakcyjny)

-Adres Biuletynu:

A.Klobukowski@t-online.de

Andrzej Klobukowski

Karl-Marx-Strasse 139d

15831 Grossziethen

Bundesrepublik Deutschland

Adres strony redakcji:

http://members.xoom.com/Federation